Jan bowiem upominał go: "Nie wolno ci jej trzymać". Chętnie też byłby go zgładził, bał się jednak ludu, ponieważ miano go za proroka. Otóż, kiedy obchodzono urodziny Heroda, tańczyła wobec gości córka Herodiady i spodobała się Herodowi. Zatem pod przysięgą obiecał jej dać wszystko, o cokolwiek poprosi. A ona przedtem już podmówiona przez swą matkę powiedziała: "Daj mi tu na misie głowę Jana Chrzciciela!" Zasmucił się król. Lecz przez wzgląd na przysięgę i na współbiesiadników kazał jej dać. Posławszy więc kata, kazał ściąć Jana w więzieniu. Przyniesiono głowę jego na misie i dano dziewczynie, a ona zaniosła ją swojej matce. Uczniowie zaś Jana przyszli, zabrali jego ciało i pogrzebali je; potem poszli i donieśli o tym Jezusowi.

 

Panie, bądź mi prawdą i drogą, i życiem. Panie mój, Jezusie z Nazaretu, proszę Cię i błagam, posyłaj do mnie Ducha Twego. Ducha Prawdy i Miłości, kiedy upadam. Panie mój, Chryste... Mocą Tego Ducha Twego, którego posyłasz do mnie, spraw, abym nigdy nie zamknął się na Twego Ducha prawdy, kiedy pokazuje mi mój grzech. Bo ja tak bardzo pragnę żyć. Bo ja tak bardzo nie chcę być martwy jak Herod i nie chcę unicestwiać prawdy o sobie, kiedy mówisz mi o niej. Dziś posyłasz do mnie Ducha Prawdy, który przekonuje mnie o grzechu, o sprawiedliwości i o sądzie, bo tak obiecałeś, aby Twoje odejście do Ojca stało się pożyteczne dla mnie. A ja pozostaję w tej samej sytuacji co Herod...

Mogę stanąć w prawdzie o sobie, bez ubierania masek, bez chowania się za innymi, bez gry aktorskiej dla innych na użytek chwili i przyjąć Ciebie jako mojego Pana i nawrócić się lub zacząć planować zasadzkę na Prawdę o sobie, na Prawdę o Tobie i uśmiercać napominania Twojego Ducha we mnie tak, jak unicestwił Herod Jana Chrzciciela. A na końcu pozostać martwym.

A Ty Panie i tak wszystko o mnie wiesz. Tylko Ty Panie znasz moje serce i masz wszystko nagrane na Twojej telewizji życia. Każdą chwilę, każdą sekundę, każdy czyn, słowo i myśl moją, więc tak naprawdę mogę okłamywać wyłącznie siebie i nigdy Cię nie oglądać.

Stoję dziś przed Tobą i żebrzę Twego miłosierdzia dla mnie. Napełnij mnie Twoim Duchem Prawdy raz jeszcze i spraw, abym mógł choć przez chwilę poczuć Twoją bliskość, kiedy przytulasz mnie do serca i mówisz: to Ja mój synu, kocham cię... Nawróć się, bo pragnę cię uzdrowić i dać ci życie w obfitości mocą Mojego Ducha... Bo cię kocham do szaleństwa i pragnę uformować cię na Mój obraz.

A Ty Siostro, a Ty Bracie pragniesz poznać prawdę o sobie? Pragniesz być autentycznym i żywym świadkiem Jezusa z Nazaretu?