W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn, i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.

 

Prostota, cichość i pokora to postawy, wokół których koncentruje się dzisiejsze Słowo Boga. To właśnie one są cenne w oczach Pana, ale i niezbędne, by przyjąć i wprowadzać w codzienność tajemnice Jego Królestwa.

Prostota pozwala nam żyć na miarę dziecka, które dopytuje i pochłania otrzymaną wiedzę, ale nie kalkuluje, nie dorabia ideologii i nie doszukuje się drugiego dna. To przyjęcie czegoś na wiarę, bez potrzeby weryfikowania.

Cichość wprowadza nas w zamysł Boży. To przyjęcie w pełnym zaufaniu tego, co nas spotyka. Stąd łagodność w zwykłych relacjach, bo przecież wszystko "przez Chrystusa", "z Chrystusem" i "w Chrystusie".

Pokora jest niezbędna, by wyjść poza siebie, by w innych zobaczyć wartość, by ujrzeć siebie we właściwym Bożym świetle. Nie tylko ujrzeć, ale też podziękować i tym miejscem się ucieszyć.

Królestwo Boże to nie sprawa tego, co się je i pije..., wiemy to. Ale żeby to "przetrawić" i wprowadzać w codzienność, musimy przychodzić do Jezusa, by w Nim dojrzeć to Królestwo, by nabierać sił i odwagi, by w nas i przez nas stawało się ono "ciałem".