Ten bowiem Herod kazał pochwycić Jana i związanego trzymał w więzieniu, z powodu Herodiady, żony brata swego Filipa, którą wziął za żonę. Jan bowiem wypominał Herodowi: Nie wolno ci mieć żony twego brata. A Herodiada zawzięła się na niego i rada byłaby go zgładzić, lecz nie mogła. Herod bowiem czuł lęk przed Janem, znając go jako męża prawego i świętego, i brał go w obronę. Ilekroć go posłyszał, odczuwał duży niepokój, a przecież chętnie go słuchał. Otóż chwila sposobna nadeszła, kiedy Herod w dzień swoich urodzin wyprawił ucztę swym dostojnikom, dowódcom wojskowym i osobom znakomitym w Galilei. córka tej Herodiady weszła i tańczyła, spodobała się Herodowi i współbiesiadnikom. Król rzekł do dziewczęcia: Proś mię, o co chcesz, a dam ci. Nawet jej przysiągł: Dam ci, o co tylko poprosisz, nawet połowę mojego królestwa. Ona wyszła i zapytała swą matkę: O co mam prosić? Ta odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast weszła z pośpiechem do króla i prosiła: Chcę, żebyś mi zaraz dał na misie głowę Jana Chrzciciela. A król bardzo się zasmucił, ale przez wzgląd na przysięgę i biesiadników nie chciał jej odmówić. Zaraz też król posłał kata i polecił przynieść głowę jego. Ten poszedł, ściął go w więzieniu i przyniósł głowę jego na misie; dał ją dziewczęciu, a dziewczę dało swej matce. Uczniowie Jana, dowiedziawszy się o tym, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli je w grobie.

 

 

        W dzisiejszej Ewangelii Św. Marek przedstawia nam scenę męczeńskiej śmierci Jana Chrzciciela. Kiedy Jan skończył 30 lat, mógł zacząć nauczać publicznie zgodnie z prawem żydowskim.  Swoją misję wypełniał, wzywając do nawrócenia, skruchy i zmiany stylu życia. Jego nauczanie powodowało,  że poruszał ludzkie sumienia, a chrzest w Jordanie dawał NOWE ŻYCIE.

      Niestety scena uczty u Heroda pokazuje nam, jak może być zagłuszone ludzkie serce i odporne na wezwanie ze strony Boga. Otaczający nas świat, bogactwo, złe towarzystwo i opinia przyjaciół lub rówieśników mogą wpłynąć na to, jak postąpimy i nie zawsze może być to zgodne z naszym sumieniem. Postać Heroda można spotkać i dzisiaj. Wielu z nas często postępuje wbrew temu, co podpowiada nam sumienie i nasza postawa jest niezgodna z Przykazaniami Bożymi.

      Jan Chrzciciel świadczył o Jezusie, udzielił Jemu chrztu, pokazał nam drogę, którą mamy kroczyć  i powiedział: „Oto Baranek Boży, który gładzi grzechy świata”.

      Spójrzmy w głąb własnego serca, spójrzmy na Jezusa i zapytajmy Go zawsze w każdej sytuacji, co On  zrobiłby na naszym miejscu. To będzie początek naszego nawrócenia i wsłuchania się w swoje sumienie. Powtarzajmy sobie codziennie tegoroczne hasło roku liturgicznego „Nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię”.