Jezus wszedł do świątyni i zaczął wyrzucać sprzedających w niej. Mówił do nich: «Napisane jest: „Mój dom będzie domem modlitwy”, a wy uczyniliście go jaskinią zbójców». I nauczał codziennie w świątyni. Lecz arcykapłani i uczeni w Piśmie oraz przywódcy ludu czyhali na Jego życie. Tylko nie wiedzieli, co by mogli uczynić, cały lud bowiem słuchał Go z zapartym tchem.

 

Jezus robi porządki w świątyni. Wszystko, co przeszkadza w realizowaniu jej istoty (czyli modlitwy), wyrzuca. Świątynią jest każdy z nas. Zaproś Boga, aby zrobił porządki w Twojej świątyni – duszy i sercu. Ilu tam jest przekupniów i sprzedających?

Często myślimy, że te słowa odnoszą się tylko i wyłącznie do naszych świątyń, kościołów. I słusznie. Te słowa mobilizują nas, aby te miejsca kultu były użytkowane z należną czcią i szacunkiem. Jednak nie zapominajmy, że to my właśnie tworzymy ten kościół. Kiedyś młody człowiek zapytał Matkę Teresę z Kalkuty, co powinno się zmienić w dzisiejszym Kościele. Usłyszał od niej prostą odpowiedź: „Ty i ja". Najpierw powinieneś zmienić się Ty. Ja także.