W tym czasie Maryja wybrała się i poszła z pośpiechem w góry do pewnego miasta w pokoleniu Judy. Weszła do domu Zachariasza i pozdrowiła Elżbietę. Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę. Wydała ona okrzyk i powiedziała: „Błogosławiona jesteś między niewiastami i błogosławiony jest owoc Twojego łona. A skądże mi to, że Matka mojego Pana przychodzi do mnie? Oto, skoro głos Twego pozdrowienia zabrzmiał w moich uszach, poruszyło się z radości dzieciątko w łonie moim. Błogosławiona jesteś, któraś uwierzyła, że spełnią się słowa powiedziane Ci od Pana”.

 

„Gdy Elżbieta usłyszała pozdrowienie Maryi, poruszyło się dzieciątko w jej łonie, a Duch Święty napełnił Elżbietę”. Oto spotkanie dwóch kobiet całkowicie otwartych na szukanie i pełnienie w swoim życiu woli Bożej. Jaki jest owoc takiego sposobu życia? Swoboda działania Ducha Świętego dla dobra ich i wszystkich ludzi.

Oto nasze wyzwanie w obliczu nachodzących świąt Bożego Narodzenia – tak usiłować żyć zaufaniem Panu, szukając Jego woli i pełniąc ją, by umożliwiać nieustanne, skuteczne działanie Ducha Świętego w naszej codzienności. Niech zachętą będzie cudowna radość tych dwóch świętych kobiet. Ona jest możliwa także w naszym życiu!