Jezus w przypowieściach mówił do arcykapłanów i starszych ludu: «Królestwo niebieskie podobne jest do króla, który wyprawił ucztę weselną swemu synowi. Posłał więc swoje sługi, żeby zaproszonych zwołali na ucztę, lecz ci nie chcieli przyjść. Posłał jeszcze raz inne sługi z poleceniem: „Powiedzcie zaproszonym: Oto przygotowałem moją ucztę; woły i tuczne zwierzęta ubite i wszystko jest gotowe. Przyjdźcie na ucztę!”. Lecz oni zlekceważyli to i odeszli: jeden na swoje pole, drugi do swego kupiectwa, a inni pochwycili jego sługi i znieważywszy, pozabijali. Na to król uniósł się gniewem. Posłał swe wojska i kazał wytracić owych zabójców, a miasto ich spalić. Wtedy rzekł swoim sługom: „Uczta weselna wprawdzie jest gotowa, lecz zaproszeni nie byli jej godni. Idźcie więc na rozstajne drogi i zaproście na ucztę wszystkich, których spotkacie”. Słudzy ci wyszli na drogi i sprowadzili wszystkich, których napotkali: złych i dobrych. I sala weselna zapełniła się biesiadnikami. Wszedł król, żeby się przypatrzyć biesiadnikom, i zauważył tam człowieka nieubranego w strój weselny. Rzekł do niego: „Przyjacielu, jakże tu wszedłeś, nie mając stroju weselnego?”. Lecz on oniemiał. Wtedy król rzekł sługom: „Zwiążcie mu ręce i nogi i wyrzućcie go na zewnątrz, w ciemności! Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów”. Bo wielu jest powołanych, lecz mało wybranych».

 

Uczta jest symbolem zbawienia

Dzisiejsza przypowieść ewangeliczna o uczcie weselnej jest łatwa do zrozumienia. Królem, który zorganizował ucztę weselną dla swojego syna, jest Bóg. Zaproszonymi na ucztę są ludzie z czasów Starego Testamentu. Sługami królewskimi, powiadamiającymi zaproszonych o uczcie weselnej, są prorocy Starego Testamentu i Apostołowie, organizujący Kościół, nowy Lud Boży. Syn królewski jest symbolem Jezusa Chrystusa, wcielonego Syna Bożego, który okazał swoją miłość do ludzi przez śmierć na krzyżu. Pisze o tym św. Paweł: „Chrystus umiłował Kościół i wydał za niego samego siebie” (Ef 5, 25). Znaczenie dzisiejszej przypowieści ewangelicznej można sprowadzić do jednego prostego zdania: „Bóg udzielił ludziom zbawienia w osobie swojego Syna, Jezusa Chrystusa”.

Część pierwsza przypowieści

Na początku dzisiejszej przypowieści jest mowa o dwóch misjach sług królewskich, posłanych, by zaprosić wybranych ludzi na ucztę weselną. W tych dwóch misjach sług zawarta jest historia zbawienia w Starym Testamencie. W pierwszej misji słudzy królewscy jedynie powiadamiają zaproszonych o uczcie weselnej. Wydarzenie to streszcza historię zbawienia w Starym Testamencie: Bóg przez swoich proroków zapowiada swojemu ludowi przyszłe zbawienie. Lud lekceważy jednak Bożych wysłanników.

W drugiej misji sług zaproszenie jest przynagleniem. Wszystko jest gotowe, lecz reakcja zaproszonych jest negatywna. Przedstawiają ją następujące słowa: „Jedni wzgardzili zaproszeniem, inni znieważyli sługi, a nawet zabili wysłańców królewskich”. Druga misja sług wskazuje na głoszenie Ewangelii po zesłaniu Ducha Świętego w Jerozolimie. Apostołowie spotykają się z podobnym oporem, jakiego doznawał Jezus w czasie swojej publicznej działalności. Tamtejsi ludzie oraz ich przywódcy odrzucają orędzie zbawienia i prześladują Apostołów (Dz 4,1-21; 5,17-40), kamienują diakona Szczepana (Dz 7, 55-60), mordują apostoła Jakuba (Dz 12,1-5). Król ukarał winnych za wrogie potraktowanie swoich wysłanników. Tekst ewangelicznego opowiadania przedstawia to następującymi słowami: „Na to król uniósł się gniewem, posłał wojska i kazał wytracić owych zbójców, a miasto ich spalić”. Ta wzmianka o karze związana jest prawdopodobnie ze zburzeniem Jerozolimy w 70 roku po Chrystusie.

Część druga przypowieści

Wizyta króla u gości weselnych i spotkany tam człowiek bez stroju weselnego są obrazem sądu Bożego na końcu świata, są również początkiem drugiej części dzisiejszej przypowieści. Strój weselny jest obrazem dobrych uczynków, dzieł sprawiedliwości, o których św. Mateusz często mówi (5,16-20; 7,21-23). Bóg zaprasza do swojego królestwa wszystkich ludzi, a zwłaszcza grzeszników (Mt 9,9-13). Zaproszenie Pana Boga jest darmowe, lecz wymagające: Jezus zaprasza grzeszników do królestwa, lecz wymaga jednocześnie, aby się nawrócili i żyli według Jego przykazań, aby praktykowali sprawiedliwość. Tu na ziemi, w Kościele żyją razem dobrzy i źli, lecz będą rozdzieleni na końcu czasów z nadejściem sądu ostatecznego.

To właśnie o tym sądzie mówi druga część dzisiejszej przypowieści. Zawiera ona w sobie prawdę skierowaną do tych wszystkich ludzi, którzy należą teraz do królestwa Bożego, czyli do Kościoła. Aby znaleźć się wśród zbawionych, nie wystarczy być jedynie ochrzczonym, lecz należy przynosić dobre owoce codziennego życia. Trzeba być wiernym łasce otrzymanej na chrzcie świętym, wykonywać dobre uczynki, aby na końcu czasów nie być odrzuconym, jak człowiek bez stroju weselnego na uczcie weselnej.