Uczeni w Piśmie, którzy przyszli z Jerozolimy, mówili o Jezusie: "Ma Belzebuba i mocą władcy złych duchów wyrzuca złe duchy". Wtedy Jezus przywołał ich do siebie i mówił im w przypowieściach: "Jak może Szatan wyrzucać Szatana? Jeśli jakieś królestwo jest wewnętrznie skłócone, takie królestwo nie może się ostać. I jeśli dom wewnętrznie jest skłócony, to taki dom nie będzie mógł się ostać. Jeśli więc Szatan powstał przeciw sobie i jest z sobą skłócony, to nie może się ostać, lecz koniec z nim. Nikt nie może wejść do domu mocarza i sprzęt mu zagrabić, jeśli mocarza wpierw nie zwiąże, i dopiero wtedy dom jego ograbi. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystkie grzechy i bluźnierstwa, których by się ludzie dopuścili, będą im odpuszczone. Kto by jednak zbluźnił przeciw Duchowi Świętemu, nigdy nie otrzyma odpuszczenia, lecz winien jest grzechu wiecznego". Mówili bowiem: "Ma ducha nieczystego".

 

Uczeni w Piśmie bali się Jezusa, Jego mocy. Nie chcieli zaakceptować, że jest Synem Bożym, tym, na którego tak czekali. Oni chcieli Mesjasza, który wyzwoli ich spod okupacji rzymskiej, przywróci świetność ich narodu. Tymczasem Jezus wyzwala nas z tego, czego nie widać – z grzechów. Przywraca nam to, czego nie widać – godność Dziecka Bożego.

Jeśli jesteśmy blisko Jezusa, mamy Go w swoim sercu, to Szatan nie może nic nam zrobić. Nie może wejść do naszego serca, gdy jest tam Jezus.

Pytanie jest tylko jedno: jak wygląda nasze serce, jak się ma nasza dusza? Mieszka tam Jezus?