Jezus rozradował się w Duchu Świętym i rzekł: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Ojciec mój przekazał Mi wszystko. Nikt też nie wie, kim jest Syn, tylko Ojciec; ani kim jest Ojciec, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić». Potem zwrócił się do samych uczniów i rzekł: «Szczęśliwe oczy, które widzą to, co wy widzicie. Bo powiadam wam: Wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, a nie ujrzeli, i usłyszeć, co słyszycie, a nie usłyszeli».

 

Świat cierpi na chorobę braku szczęścia. Człowiek cierpi z powodu braku szczęścia. Poszukujemy tego szczęścia, gdzie tylko się da. Ale czy kierunek naszych poszukiwań jest właściwy? Szczęście próbujemy odnaleźć w drugim człowieku, w jakiejś rzeczy… Nie daj Boże, w toksycznej substancji.

Jezus podpowiada nam dzisiaj, gdzie szukać prawdziwego szczęścia i co powinno być jego fundamentem. To Duch Święty! Owocem napełnienia Duchem Świętym jest radość, szczęście oraz uwielbienie Boga. Jezus rozradował się w Duchu Świętym i uwielbiał swojego Ojca. 

Poszukując prawdziwego szczęścia, uciekajmy w objęcia Ducha Świętego.