Jezus powiedział do swoich uczniów: "To rozumiejcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której godzinie złodziej ma przyjść, nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Wy też bądźcie gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie" Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?" Pan odpowiedział: "Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby na czas wydzielał jej żywność? Szczęśliwy ten sługa, którego pan powróciwszy zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w duszy: „Mój pan ociąga się z powrotem”, i zacznie bić sługi i służebnice, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; każe go ćwiartować i z niewiernymi wyznaczy mu miejsce. Sługa, który zna wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie zna jego woli i uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą".

 

Kiedy czytam słowa dzisiejszej Ewangelii, staje mi przed oczami obraz Jezusa przepasanego prześcieradłem i klęczącego przed Piotrem, który się wzbrania, żeby Mistrz obmył mu nogi. Pierwszy z Apostołów w żaden sposób nie może pojąć, że władza opiera się na służbie. 

W ciągu dwu tysięcy lat nic w tej materii się nie zmieniło. Zbyt wielu jest takich, którzy do tej pory nie pojęli, że istotą władzy jest służba. Niestety dzisiaj wielu z nas, którzy piastujemy jakąkolwiek władzę – czy to polityczną, czy kościelną, czy ekonomiczną, czy w małych społecznościach bądź wspólnotach – ulegamy starej jak świat pokusie wykorzystywania tej władzy dla siebie, dla swoich własnych interesów, zapominając o służbie ludziom nam powierzonym. Tak naprawdę zapominamy o tym, że wszyscy jesteśmy sługami.

Piotr, udając niby nierozumnego, dopytuje Jezusa, czy to na pewno o nim On mówi, bo sobie nie wyobraża, żeby ktoś postawiony wyżej od innych miał im usługiwać. Jezus spokojnie tłumaczy: Piotrze, wszyscy dla siebie wzajemnie jesteśmy sługami, tym bardziej o ile więcej wymagań nam się stawia. Szczęśliwy będziesz, kiedy wiernie wypełnisz wszystkie swoje zadania. Ja sam będę dla Ciebie nagrodą.

Zadanie na dziś: bez narzekania, a z miłością wypełnię wszystkie swoje codzienne posługi.