Jezus zszedł z Dwunastoma na dół i zatrzymał się na równinie; był tam liczny tłum Jego uczniów i wielkie mnóstwo ludu z całej Judei i z Jeruzalem oraz z nadmorskich okolic Tyru i Sydonu. On podniósł oczy na swoich uczniów i mówił: «Błogosławieni jesteście, ubodzy, albowiem do was należy królestwo Boże. Błogosławieni, którzy teraz głodujecie, albowiem będziecie nasyceni. Błogosławieni, którzy teraz płaczecie, albowiem śmiać się będziecie. Błogosławieni jesteście, gdy ludzie was znienawidzą i gdy was wyłączą spośród siebie, gdy zelżą was i z powodu Syna Człowieczego odrzucą z pogardą wasze imię jako niecne: cieszcie się i radujcie w owym dniu, bo wielka jest wasza nagroda w niebie. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili prorokom. Natomiast biada wam, bogaczom, bo odebraliście już pociechę waszą. Biada wam, którzy teraz jesteście syci, albowiem głód cierpieć będziecie. Biada wam, którzy się teraz śmiejecie, albowiem smucić się i płakać będziecie. Biada wam, gdy wszyscy ludzie chwalić was będą. Tak samo bowiem przodkowie ich czynili fałszywym prorokom».

 

Myślę, że nie trzeba wiele wysiłku, żeby zrozumieć przesłanie i sens dzisiejszej liturgii słowa. Prorok Jeremiasz w pierwszym czytaniu, pisze: Przeklęty mąż, który pokłada nadzieję w człowieku (…). Błogosławiony mąż, który pokłada ufność w Panu. Psalmy responsoryjny mówi nam: Błogosławiony, kto zaufał Panu. Ewangelia ukazuje nam błogosławieństwa: Błogosławieni ubodzy (…). Biada wam bogaczom.

Kim są ci ludzie, których słowo Boże nazywa błogosławionymi, kim są ci, których nazywa nieszczęśliwymi? I do kogo Jezus kieruje kilkakrotnie biada?

Trzymając się ściśle Ewangelii, błogosławionymi byli ubodzy. Ubogi to człowiek, któremu brakuje nawet tego, co niezbędne. Są to osoby które muszą żyć w całkowitej zależności od innych. Jezus, mówiąc to błogosławieństwo, cieszy się z nimi, że im też dane jest królestwo. Ich szczęście polega na tym, że Bóg przychodzi im z pomocą, gdyż Jego obowiązkiem jest bronić ubogiego, odrzuconego na margines społeczny.

Chrystus mówi: błogosławieni jesteście wy, ubodzy, albowiem jesteście bogaci! Biada wam bogaczom, bo w rzeczywistości jesteście biedni! Dlaczego? Przepych i bogactwo sprawia, że człowiek rezygnuje z wszelkiego poszukiwania i po prostu pogrąża się nieraz w głupocie. Człowiek żyjący w przepychu traci swój rozsądek, staje się podobny do rzeźnych bydląt, jak mówi Ps 49. Prawda jest taka: im więcej człowiek ma i posiada, tym więcej potrzebuje... Niestety…

To nie znaczy, że wszyscy bogaci tak postępują. Nie. Wręcz przeciwnie, wychodzi również wiele dobra. Siostry i Bracia! Dobra tego świata są niewątpliwie darem Pana Boga i ten, kto je posiada, zamiast dawać, zamykając swoje serce na miłosierdzie wobec braci i sióstr, wyklucza sam siebie z tego kręgu miłosierdzia Ojca. A gromadząc dobra, nie widząc potrze innych ludzi, staje się krótkowidzem, nie dostrzegając prawdziwego celu życia, zamykając się po prostu w bałwochwalstwie. A ubogi człowiek z natury ma nadzieję, że coś się zmieni…, że jutrzejszy dzień może być przełomowy i wszystko zacznie się od nowa.

No właśnie, to jest sposób na nasze życie, zawsze mieć nadzieję na zmianę, na lepszy jutrzejszy dzień. Bo rzeczywiście nadzieja podtrzymuje nas na duchu i pomaga przezwyciężać nam różne trudności naszego codziennego życia.

Słowa proroka Jeremiasza z dzisiejszego czytania mogą służyć nam jako codzienny, osobisty rachunek sumienia. Bo w świetle tych słów na końcu każdego dnia możemy sobie odpowiedzieć, w kim albo w czym pokładamy swoją nadzieję, komu lub czemu najbardziej ufamy.

Jeżeli tym kimś naprawdę jest Bóg, możemy i powinniśmy spać spokojnie, nie obawiając się niczego… A jeśli nie, to czas jest krótki, bo nie wiemy, ile go nam jeszcze zostało…

Dlatego, Siostry i Bracia, poukładajmy całą nadzieję w Tym, którego za chwilę w tajemniczy sposób przyjmiemy w białym kawałku chleba, ponawiając osobiste powołanie do świętości. A oddając wszystko Bogu, jesteśmy nie tylko spokojni, ale i szczęśliwi. Szczęśliwy to błogosławiony…