Wtedy Piotr zapytał: "Panie, czy do nas mówisz tę przypowieść, czy też do wszystkich?" Pan odpowiedział: "Któż jest owym rządcą wiernym i roztropnym, którego pan ustanowi nad swoją służbą, żeby rozdawał jej żywność we właściwej porze? Szczęśliwy ten sługa, którego pan, powróciwszy, zastanie przy tej czynności. Prawdziwie powiadam wam: Postawi go nad całym swoim mieniem. Lecz jeśli sługa ów powie sobie w sercu: Mój pan się ociąga z powrotem, i zacznie bić sługi i służące, a przy tym jeść, pić i upijać się, to nadejdzie pan tego sługi w dniu, kiedy się nie spodziewa, i o godzinie, której nie zna; surowo go ukarze i wyznaczy mu miejsce z niewiernymi. Ów sługa, który poznał wolę swego pana, a nic nie przygotował i nie uczynił zgodnie z jego wolą, otrzyma wielką chłostę. Ten zaś, który nie poznał jego woli, a uczynił coś godnego kary, otrzyma małą chłostę. Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele powierzono, tym więcej od niego żądać będą".

 

Ktoś, kto doświadczył w swoim życiu bycia okradzionym, pamięta być może uczucia złości, frustracji i bezradności. W głowie pojedynek myśli. Być może, gdybym gdzie indziej zaparkował samochód… Albo gdybym portfel włożył do innej kieszeni… A może, gdybym tego dnia w ogóle nie wychodził z domu... 

Nie da się przewidzieć tego, co może nas spotkać za godzinę albo następnego dnia. Nie wiemy, co czeka nas za najbliższym zakrętem. 

Jezus przestrzega, abyśmy byli stale gotowi, gdyż o godzinie, której się nie domyślamy Syn Człowieczy przyjdzie. I co wtedy? Gdzie nas zastanie? Czy będziemy w stanie go rozpoznać?

Jesteśmy ograniczeni w poznaniu tego, co nas może spotkać w przyszłości. Nie poinformuje nas o tym żadna aplikacja ani nie powie nam tego żaden „jasnowidzący”. Jedyne co możemy zrobić, to być gotowymi na przyjście Pana. Dokonuję się to, gdy mamy czyste sumienie i szeroko otwarte oczy duchowego poznania. Módlmy się o Ducha Świętego, który pozwoli nam rozpoznać to, co dla oczu pozostaje niewidoczne.