O zachodzie słońca wszyscy, którzy mieli cierpiących na rozmaite choroby, przynosili ich do Niego. On zaś na każdego z nich kładł ręce i uzdrawiał ich. Także złe duchy wychodziły z wielu, wołając: Ty jesteś Syn Boży! Lecz On je gromił i nie pozwalał im mówić, ponieważ wiedziały, że On jest Mesjaszem. Z nastaniem dnia wyszedł i udał się na miejsce pustynne. A tłumy szukały Go i przyszły aż do Niego; chciały Go zatrzymać, żeby nie odchodził od nich. Lecz On rzekł do nich: Także innym miastom muszę głosić Dobrą Nowinę o królestwie Bożym, bo na to zostałem posłany. I głosił słowo w synagogach Judei.

 

Dzisiejszy fragment Ewangelii pokazuje Jezusa w pełni działalności. Wypełniając swoje posłanie, zajmował się także uzdrawianiem i uwalnianiem ludzi. Same tylko te czynności mogłyby Mu zapewnić dostatek, powodzenie, podziw ludzi i chwałę ziemską. Nie to było Jego zamierzeniem. Celem Jezusa było przyciąganie ludzi do Siebie; pragnieniem Jezusa było to, by ludzie codziennie szukali Go na nowo. Następnego dnia Jezus udał się na miejsce pustynne może także po to, by dać szansę tłumom na szukanie Go od nowa. 

Nie zamartwiajmy się, że tak często Chrystus gdzieś nam znika z oczu. To jest zaproszenie, byśmy Go stale szukali i znajdowali, by ten wysiłek chodzenia za Jezusem nigdy na tej ziemi nie miał kresu.

 

W każdą środę o 18:00 audycja >>Jak fajnie być blisko Boga<< w Radio Profeto. Zapraszamy.