Apostoł Jan rzekł do Jezusa: "Nauczycielu, widzieliśmy kogoś, kto nie chodzi z nami, jak w Twoje imię wyrzucał złe duchy, i zaczęliśmy mu zabraniać, bo nie chodzi z nami". Lecz Jezus odrzekł: "Przestańcie zabraniać mu, bo nikt, kto uczyni cud w imię moje, nie będzie mógł zaraz źle mówić o Mnie. Kto bowiem nie jest przeciwko nam, ten jest z nami".

 

Obserwując inne osoby, w naszym sercu często rodzą się różnego rodzaju oceny. Oceniamy innych po wyglądzie, według wykształcenia jakie zdobyli albo pracy którą wykonują. Chcielibyśmy, aby inni byli przejrzyści wobec nas, wolni od błędów i spełniający nasze o nich wyobrażenia. Jezus w dzisiejszej Ewangelii zabrania uczniom krytycznego odnoszenia się do kogoś, kto choć nie należał do grona Apostołów, nauczał w Jego imię. Dla Boskiego Mistrza nie tyle ważna jest przynależność do wspólnoty uczniów, co dobra wola. Dostrzega w pierwszej kolejności dobro jakie ta osoba czyni, a nie jej niedoskonałości. Chodzi o to, abyśmy właśnie w taki sposób patrzyli na innych. Zaczynajmy najpierw wartościować inne osoby, a nie je od razu oceniać. Koncentrujmy się w pierwszej kolejności na dobru jakie wykonują, a nie na ich błędach. Nikt z nas przecież nie jest od nich wolny i każdy nosi w sobie skazę grzechu pierworodnego. Dlatego nie łudźmy się, że spotkamy w życiu osoby idealne. Możemy jedynie spotkać tych, którzy dążą do ideału.