Trwać w imieniu Ojca

Środa, Św. Justyna, męczennika (1 czerwca), rok II, J 17,11b-19

W czasie Ostatniej Wieczerzy Jezus, podniósłszy oczy ku niebu, modlił się tymi słowami: «Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się wypełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Nie proszę, abyś ich zabrał ze świata, ale byś ich ustrzegł od złego. Oni nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata. Uświęć ich w prawdzie. Słowo Twoje jest prawdą. Jak Ty Mnie posłałeś na świat, tak i Ja ich na świat posłałem. A za nich Ja poświęcam w ofierze samego siebie, aby i oni byli uświęceni w prawdzie».

 

Jezus modli się o zachowanie nas w imieniu Ojca. Tak! Nasz Bóg jest Ojcem. To jest objawienie, które sprawia, że życie przemienia się w nieustanną relację z kimś, kto nas nieskończenie kocha. To zmienia wszystko, daje nową jakość życiu. Trwać w imieniu Ojca to być zanurzonym w Jego miłości, tak jak to pokazał nasz Pan, Jezus Chrystus, za swojego ziemskiego życia.

Oczekujemy teraz na dar Ducha Świętego, którego misją jest właśnie zachowywanie nas w imieniu Ojca.