To mówi Pan Bóg, Święty Izraela: Zaiste, o ludu, który zamieszkujesz Syjon w Jerozolimie, nie będziesz gorzko płakał. Rychło Bóg okaże ci łaskę na głos twojej prośby. Ledwie usłyszy, odpowie ci. Choćby ci dał Pan chleb ucisku i wodę utrapienia, twój nauczyciel już nie odstąpi, ale oczy twoje patrzeć będą na twego mistrza. Twoje uszy usłyszą słowa rozlegające się za tobą: „To jest droga, idźcie nią!”, gdybyś zboczył na prawo lub na lewo. On użyczy deszczu na twoje zboże, którym obsiejesz rolę, a chleb z urodzajów gleby będzie soczysty i pożywny. Twoja trzoda będzie się pasła w owym czasie na rozległych łąkach. Woły i osły obrabiające rolę żreć będą paszę dobrze przyprawioną, która została przewiana opałką i siedlaczką. Przyjdzie do tego, iż po wszystkich wysokich górach i po wszystkich wzniesionych pagórkach znajdą się strumienie płynących wód na czas wielkiej rzezi, gdy upadną warownie. Wówczas światło księżyca będzie jak światło słoneczne, a światło słońca stanie się siedmiokrotne, jakby światło siedmiu dni, w dniu, gdy Pan opatrzy rany swego ludu i uleczy jego sińce po razach.

 

Pewnie każdy z nas niejednokrotnie zadaje sobie pytanie: co zrobić, by nasze modlitwy zostały wysłuchane, by nasze prośby zostały spełnione? Czy w naszym życiu ludzi słabych i grzesznych możliwa jest tak doskonała rzeczywistość, gdzie Bóg „ledwie usłyszy, odpowie ci”?

By nasze prośby mogły być przez Boga wysłuchane, konieczne jest spełnienie tylko jednego warunku! W naszej codzienności, w życiu zarówno rodzinnym, jak i społecznym musimy iść tylko drogą wskazaną przez Boga, drogą zgodną z dekalogiem. Tylko wtedy nasze prośby będą mogły być przez Boga usłyszane. I jeśli tylko są dla nas dobre, to na pewno będą spełnione...

Pamiętajmy więc, że Bóg zawsze nas wysłuchuje w sposób dla nas najlepszy i jednocześnie w korzystnym dla nas czasie! Nasza wytrwałość w modlitwie jest potrzebna po to, byśmy mogli się zmieniać i udoskonalać w naszej wierze. Chciejmy otwierać nasze serca na Boże miłosierdzie.