Dlatego też powiedziała Mądrość Boża: Poślę do nich proroków i apostołów, a z nich niektórych zabiją i prześladować będą. Tak na tym plemieniu będzie pomszczona krew wszystkich proroków, która została przelana od stworzenia świata, od krwi Abla aż do krwi Zachariasza, który zginął między ołtarzem a przybytkiem. Tak, mówię wam, na tym plemieniu będzie pomszczona. Biada wam, uczonym w Prawie, bo wzięliście klucze poznania; samiście nie weszli, a przeszkodziliście tym, którzy wejść chcieli. Gdy wyszedł stamtąd, uczeni w Piśmie i faryzeusze poczęli gwałtownie nastawać na Niego i wypytywać Go o wiele rzeczy. Czyhali przy tym, żeby go podchwycić na jakimś słowie.

Kiedy widzi się Pana Jezusa w otoczeniu faryzeuszów i uczonych w Piśmie, to prawie zawsze dostrzegalna jest "gorąca" atmosfera. Tym razem znów zachowują się gwałtownie wobec Chrystusa. Jaki jest powód? Prawda! Jezus obnażył to, co jest w nich fałszywe, udawane i sztuczne.  Przebił balon, który narobił dużo hałasu. Pokazał im, że są spadkobiercami tych, którzy osądzali i zabijali Bożych posłańców. Faryzeusze natomiast, zamiast rozpocząć nawrócenie, udają dalej, że wszystko jest w porządku.

Widząc zachowanie faryzeuszów i uczonych w Piśmie, bez trudu jest ich osądzić i skazać, łatwo pokazać, jacy oni są źli. A jednak ich zachowanie jest takie ludzkie, jest takie moje. Wobec tego i słowa Chrystusa są skierowane do mnie. Zmieniły się czasy, okoliczności, ale Jezus ciągle pokazuje mi prawdę o mnie samym.