Jezus powiedział do swoich uczniów: "Zaprawdę, powiadam wam: Bogatemu trudno będzie wejść do królestwa niebieskiego. Jeszcze raz wam powiadam: Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego". Gdy uczniowie to usłyszeli, bardzo się przerazili i pytali: "Któż więc może być zbawiony?" Jezus spojrzał na nich i rzekł: "U ludzi to niemożliwe, lecz u Boga wszystko jest możliwe". Wtedy Piotr rzekł do Niego: "Oto my opuściliśmy wszystko i poszliśmy za Tobą, cóż więc otrzymamy?" Jezus zaś rzekł do nich: "Zaprawdę, powiadam wam: Przy odrodzeniu, gdy Syn Człowieczy zasiądzie na swym tronie chwały, wy, którzy poszliście za Mną, zasiądziecie również na dwunastu tronach, aby sądzić dwanaście szczepów Izraela. I każdy, kto dla mego imienia opuści dom, braci, siostry, ojca, matkę, dzieci lub pole, stokroć tyle otrzyma i życie wieczne posiądzie na własność. Wielu zaś pierwszych będzie ostatnimi, a ostatnich pierwszymi".

 

Kochani!

Abyście mogli zrozumieć treść dzisiejszej Ewangelii, przeczytajcie poniższe opowiadanie:

"Dawno, dawno temu, za siedmioma rzekami, za siedmioma górami i za jeszcze jedną górką, mieszkał sobie w małym domku młodzieniec. Młodzieniec był szczęśliwym człowiekiem, nie posiadał zbyt wielu rzeczy. Miał mieszkanie, pracę, posiadał parę książek i Biblię! Swój wolny czas przeznaczał na odpoczynek oraz dla rodziny. Najbardziej jednak lubił rozmawiać z Panem Bogiem, czy to odmawiając Ojcze Nasz, czy też po prostu rozmawiając z Ojcem. Wiedział, czym jest królestwo niebieskie. Wiedział też, że po śmierci jego dusza tam pójdzie i niczego więcej nie pragnął.

Kiedy otrzymał propozycję nowej pracy, długo się zastanawiał, czy ją przyjąć. Wiedział bowiem, że dłużej pracując, będzie miał mniej czasu dla rodziny i przyjaciół. Z drugiej strony, jeśli będzie dłużej pracował, to zarobi więcej pieniędzy i będzie mógł sobie kupić różne nowoczesne rzeczy. Po długim namyśle rozpoczął nową pracę.

Miał dużo pieniędzy, kupował sobie wymarzone sprzęty, meble, gry komputerowe, samochód itp. Spędzając czas przy nowo zakupionym sprzęcie komputerowym, miał coraz mniej czasu dla rodziny, kolegów, przyjaciół, najbliższych. Jego myślą były gry komputerowe, filmy, które lubił oglądać, kino domowe itd. Zaprzestał też myślenia o królestwie niebieskim, mniej czasu poświęcał Panu Bogu! Brama niebieska stawała się dla niego coraz mniejsza i była bardzo... bardzo daleko.

Młodzieniec był pracowitym człowiekiem, więc dostawał od swojego szefa podwyżki i był docenianym pracownikiem. Mógł podróżować po świecie, jeść pyszne potrawy, zmieniał komputery i samochody, bo zawsze okazywało się, że to, co już kupował wcześniej, szybko mu się nudziło. Zapomniał o Bożym świecie, nie miał czasu dla rodziny, przyjaciół i Pana Boga".

Teraz Was zapytam: jak myślicie, czy młodzieniec, mając tyle bogactwa, pieniędzy i dobrobytu, myślał jeszcze o Panu Bogu? A może pomyślał, że już nie potrzebuje Pana Boga, skoro może kupić sobie tyle wspaniałych rzeczy? Młodzieniec zastanawiał się nad tym, że Pan Bóg może zamknąć przed nim bramę niebios, bo przecież bogactwo przesłaniało mu wszystko.

Wiecie, jaka jest różnica między ubogim a bogatym? Otóż ubogi ma zawsze wszystko „u Boga”, a bogaty ma zawsze „Boga na ty”. Bogaty nigdy nie liczy się z Panem Bogiem.

Pan Bóg nigdy nie zamyka bramy nieba przed nami. Tylko niekiedy jest tak, że to człowiek sam odchodzi od nieba, po prostu zapominając o Bogu. Czasami człowiek myśli tylko o rzeczach, które posiada, np. o nowym laptopie, o nowej bluzce czy lalce..., i zapomina o Bogu! Jeśli więc nie umiemy sobie z czymś poradzić, to pamiętajmy, że z Panem Bogiem będziemy mogli znieść KAŻDY trud i uporamy się z KAŻDYM naszym kłopotem, który pojawi się na naszej drodze do królestwa niebieskiego.

ZADANIE DLA CIEBIE NA DZIŚ:

Wyobraź sobie, że stoisz właśnie przy bramie do królestwa niebieskiego, przy której stoi kontroler i sprawdza bilety do nieba. Jak, Twoim zdaniem, taki bilet do nieba miałby wyglądać, gdyby istniał? Narysuj taki bilet na kartce formatu A4.