" a trzeciego dnia zmartwychwstanie. Wtedy podeszła do Niego matka synów Zebedeusza ze swoimi synami i oddając Mu pokłon, o coś Go prosiła. On ją zapytał: Czego pragniesz? Rzekła Mu: Powiedz, żeby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie jeden po prawej, a drugi po lewej Twej stronie. Odpowiadając Jezus rzekł: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić? Odpowiedzieli Mu: Możemy. On rzekł do nich: Kielich mój pić będziecie. Nie do Mnie jednak należy dać miejsce po mojej stronie prawej i lewej, ale [dostanie się ono] tym, dla których mój Ojciec je przygotował. Gdy dziesięciu [pozostałych] to usłyszało, oburzyli się na tych dwóch braci. A Jezus przywołał ich do siebie i rzekł: Wiecie, że władcy narodów uciskają je, a wielcy dają im odczuć swą władzę. Nie tak będzie u was. Lecz kto by między wami chciał stać się wielkim, niech będzie waszym sługą. A kto by chciał być pierwszym między wami, niech będzie niewolnikiem waszym, na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu."

 

Mateusz spina dzisiejszy fragment Ewangelii swoistą klamrą. Z jednej strony stanowi ją temat męki Chrystusa, o której czytamy w pierwszych wierszach dzisiejszej perykopy. Z drugiej zaś strony znajdujemy temat oddania życia przez Jezusa na okup za wielu. Możemy zatem spojrzeć na wydarzenia z dzisiejszej Ewangelii przez pryzmat Chrystusowego Krzyża i Jego służby.
Żyjąc w świecie jesteśmy wystawieni na pokusę wielkości, władzy, bycia tym pierwszym, najważniejszym. Jako uczniowie Jezusa jesteśmy też nieustannie w konfrontacji ze światem i jego rozumieniem władzy. Jezus natomiast wskazuje na siebie,  jako na punkt odniesienia, jako na wzór. To od Niego uczniowie mają się uczyć i przy Nim gromadzić. Owo skupienie się wokół Jezusa możemy zauważyć w dzisiejszej Ewangelii najpierw, gdy Jezus bierze uczniów osobno i jest tylko z nimi. Następnie gdy mówi do synów Zebedeusza, że będą pić Jego kielich, czyli że podzielą Jego los. Wskazuje również na siebie, gdy ponownie przywołuje Apostołów do siebie, aż w końcu, gdy wypowiada słowa: „na wzór Syna Człowieczego, który nie przyszedł, aby Mu służono, lecz aby służyć i dać swoje życie na okup za wielu”.
W centrum dzisiejszego przekazu ewangelicznego zobaczmy nie tyle synów Zebedeusza, ich pragnienie zajęcia miejsca po prawej i lewej stronie, ale Jezusa w perspektywie Jego męki. To perspektywa Jego oddania życia poprzez śmierć na krzyżu, perspektywa służby i uniżenia Jezusa tak naprawdę objawia Jego władzę i potęgę. Chcąc kroczyć za Jezusem i ucząc się być Jego uczniem nie możemy zapomnieć, że krzyż i oddawanie życia staje się udziałem naszej codzienności. Bycie uczniem Jezusa nie jest więc czymś statycznym, osiągniętym raz na zawsze. Uczniem Jezusa stajemy się będąc z Nim w drodze, podążając za Nim, nawet jeżeli nie zawsze od razu jesteśmy w stanie zrozumieć sens i istotę Jego nauki.

Fot. sxc.hu