Uczniowie Jana i faryzeusze mieli właśnie post. Przyszli więc do Jezusa i pytali: "Dlaczego uczniowie Jana i uczniowie faryzeuszów poszczą, a Twoi uczniowie nie poszczą?" Jezus im odpowiedział: "Czy goście weselni mogą pościć, dopóki pan młody jest z nimi? Nie mogą pościć, jak długo mają pośród siebie pana młodego. Lecz przyjdzie czas, kiedy zabiorą im pana młodego, a wtedy, w ów dzień, będą pościć. Nikt nie przyszywa łaty z surowego sukna do starego ubrania. W przeciwnym razie nowa łata obrywa jeszcze część ze starego ubrania i gorsze staje się przedarcie. Nikt też młodego wina nie wlewa do starych bukłaków. W przeciwnym razie wino rozerwie bukłaki. Wino się wylewa i bukłaki przepadną. Raczej młode wino należy wlewać do nowych bukłaków".

 

„Twoi uczniowie nie poszczą”. Zarzut ten wbrew pozorom wcale się nie zdezaktualizował. Odpowiada pewnemu funkcjonującemu tu i ówdzie po dziś dzień stereotypowi, że mianowicie uczniowie Chrystusa są tymi szczególnie predysponowanymi do tego, aby pościć, umartwiać się czy chodzić ze spuszczoną głową. Tymczasem okazuje się, że „goście weselni nie mogą/nie powinni pościć, gdy Pan młody jest z nimi!”. Jezus jest z nami nieustannie i na różne sposoby, w wielu wymiarach naszego życia, jeśli tylko tego chcemy. Ale oczywiście chrześcijaństwo nie jest jedną wielką sielanką. „Przychodzi czas, kiedy uczniom zabierają pana młodego, a wtedy, w ów dzień będą pościć”. Oby takich momentów w naszym życiu było jak najmniej. Amen.