Izrael wyruszył w drogę z całym swym dobytkiem. A gdy przybył do Beer-Szeby, złożył ofiarę Bogu ojca swego, Izaaka. Bóg zaś w widzeniu nocnym tak odezwał się do Izraela: „Jakubie, Jakubie!”. A gdy on odpowiedział: „Oto jestem”, rzekł do niego: „Jam jest Bóg, Bóg ojca twego. Idź bez obawy do Egiptu, gdyż uczynię cię tam wielkim narodem. Ja pójdę tam z tobą i ja stamtąd cię wyprowadzę, a Józef zamknie ci oczy”. Potem Jakub wyruszył z Beer-Szeby. Synowie Izraela umieścili ojca swego, Jakuba, swe dzieci i żony na wozach, które faraon przysłał dla przewiezienia go. Zabrali też swe trzody i swój dobytek, który nabyli w Kanaanie. Tak przybył Jakub do Egiptu wraz z całym swym potomstwem: wziął ze sobą do Egiptu synów, wnuków, córki i wnuczki, całe swe potomstwo. Wysłał on przed sobą Judę do Józefa, aby ten mógł go wyprzedzić do Goszen przed ich przybyciem. A gdy przybyli do ziemi Goszen, Józef kazał zaprząc do swego wozu i wyjechał na spotkanie Izraela, ojca swego, do Goszen. Kiedy zobaczył go, rzucił mu się na szyję i długo szlochał na jego szyi. Wreszcie Izrael odezwał się do Józefa: „Teraz mogę już umrzeć, skoro zobaczyłem ciebie, że jeszcze żyjesz”.

 

Zdawałoby się, że Izrael osiągnął już ziemię obiecaną, a tu nagle Bóg wskazuje mu nowy kierunek – Egipt. Nikt nie spodziewa się jeszcze, jak to się skończy.

Kiedy patrzymy w krótkiej perspektywie na swoje życie, to wszystko, co w nim się dzieje,  wydawać się może takie zwyczajne. Dopiero z czasem widzimy konsekwencje czy to naszych wyborów, czy pytania się o wolę Bożą. Izrael, udając się do Egiptu, jeszcze nie wie, że wyjście z niego stanie się fundamentalnym wydarzeniem całej historii narodu izraelskiego.

Udaj się do Egiptu – może i przed tobą jeszcze fundamentalne wydarzenie w dziejach twojej osobistej historii zbawienia.