Skoro Pan domu wstanie i drzwi zamknie, wówczas, stojąc na dworze, zaczniecie kołatać do drzwi i wołać: „Panie, otwórz nam!”, lecz On wam odpowie: „Nie wiem, skąd jesteście”. Wtedy zaczniecie mówić: „Przecież jadaliśmy i piliśmy z Tobą, i na ulicach naszych nauczałeś” Lecz On rzecze: „Powiadam wam, nie wiem, skąd jesteście. Odstąpcie ode Mnie wszyscy, którzy dopuszczacie się niesprawiedliwości!” Tam będzie płacz i zgrzytanie zębów, gdy ujrzycie Abrahama, Izaaka i Jakuba, i wszystkich proroków w królestwie Bożym, a siebie samych precz wyrzuconych. Przyjdą ze wschodu i zachodu, z północy i południa i siądą za stołem w królestwie Bożym. Tak oto są ostatni, którzy będą pierwszymi, i są pierwsi, którzy będą ostatnimi".

 

Pytanie o to, kto będzie zbawionym należy do fundamentalnych. Powinno nas ono nieustannie nurtować i nie dawać nam spokoju. Kiedy będziemy je sobie co jakiś czas przypominali, zapewne pojawi się w nas większa świadomość Boga i może tak łatwo nie będziemy schodzili na manowce. 

Zbawienie jest łaską, jaka została nam wysłużona przez Syna Bożego na krzyżu. Z naszej strony mamy współudział w Chrystusowym krzyżu, gdy w zjednoczeniu z Boskim Zbawicielem przeżywamy cierpienia, które nas spotykają. Gdy dobre uczynki dokładamy, jako nasz wkład w dzieło zbawienia. 

Bóg nie jest nadzorcą, który tylko wypatruje naszym potknięć i zapamiętuje je, aby nas z nich surowo rozliczyć. Ma jednak  nadzieję, że włączymy się w budowanie Królestwa Bożego na ziemi. A dokonuje się to, poprzez dobre i sprawiedliwe życie.