Jezus powiedział do swoich uczniów: „Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie. A teraz powiedziałem wam o tym, zanim to nastąpi, abyście uwierzyli, gdy się to stanie. Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie. Ale niech świat się dowie, że Ja miłuję Ojca i że tak czynię, jak Mi Ojciec nakazał”.

 

Jezus doskonale wie, jak bardzo człowiekowi potrzebny jest pokój. Świat często oferuje nam złudny i fałszywy pokój, chcąc nas jeszcze bardziej zdołować i odwieść od głębokich wartości, jakie daje nam Bóg. Zabij poczęte w twoim łonie dziecko, którego przecież nie chciałaś, a będziesz spokojna; spróbuj nowego rodzaju narkotyków, a zobaczysz, jak bardzo się wyluzujesz; odejdź od Twojej żony/ męża, która/który tak bardzo Cię drażni, a staniesz się naprawdę wolny i niezależny; skróć cierpienie starszego człowieka, aby już nie cierpiał, a będziesz dużo spokojniejszy i obarczony mniejszą ilością problemów. To tylko niektóre propozycje "pokoju", jakie oferuje nam współczesny świat. Taki pokój trwa bardzo krótko. Jest złudny, zgubny i destrukcyjny dla człowieka.

A jaki pokój chce nam dać Jezus?

Przede wszystkim taki, który jest przepełniony prawdziwą miłością, trwający wiecznie i płynący z czystej relacji Jezusa z Ojcem. Osoba, która go doświadcza, jest w stanie przetrwać wszystko, co trudne, ciężkie i bolesne. Z drugiej strony, mając taki prawdziwy pokój, możemy iść i głosić z mocą Dobrą Nowinę współczesnemu światu. Jak go osiągnąć? Zaprosić Jezusa do swego życia, serca. On zatroszczy się, aby uczucie Jego obecności i płynącego pokoju na stałe zagościło w moim sercu.

Jezu, udziel mi takiego pokoju!