Wyszedł więc Piotr i ów drugi uczeń i szli do grobu. Biegli oni obydwaj razem, lecz ów drugi uczeń wyprzedził Piotra i przybył pierwszy do grobu. A kiedy się nachylił, zobaczył leżące płótna, jednakże nie wszedł do środka. Nadszedł potem także Szymon Piotr, idący za nim. Wszedł on do wnętrza grobu i ujrzał leżące płótna oraz chustę, która była na Jego głowie, leżącą nie razem z płótnami, ale oddzielnie zwiniętą na jednym miejscu. Wtedy wszedł do wnętrza także i ów drugi uczeń, który przybył pierwszy do grobu. Ujrzał i uwierzył.

 

„Ujrzał i uwierzył.” Św. Janowi ewangeliście wystarczył widok pustego grobu i leżących płócien oraz chusty, by uwierzyć w zmartwychwstanie Chrystusa Pana. Co działo się w jego sercu, co pozwoliło mu na ten ogromnie ważny krok w jego relacji z Mistrzem? Odpowiedzią jest miłość. Dzięki pełnemu miłości zaufaniu do Pana potrafił odczytać znak pustego grobu jako wypełnienie się obietnicy Jezusa zapowiedzianego zwycięstwa nad śmiercią i złem. Przeżywane Święta Bożego Narodzenia chcą nam pomóc we wzrastaniu w żywej i pełnej nadziei miłości do Zbawiciela. Jedynie serce rozpalone miłością jest zdolne odczytywać znaki dawane przez Boga.

Duchu Święty, rozpalaj nasze serca wdzięczną miłością zdolną do wiary na miarę św. Jana.