W owym czasie Jezus przemówił tymi słowami: «Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom. Tak, Ojcze, gdyż takie było Twoje upodobanie. Wszystko przekazał Mi Ojciec mój. Nikt też nie zna Syna, tylko Ojciec, ani Ojca nikt nie zna, tylko Syn i ten, komu Syn zechce objawić. Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie na siebie moje jarzmo i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokornego serca, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem słodkie jest moje jarzmo, a moje brzemię lekkie».

 

Dzisiejszy świat podaje nam na tacy wiele wzorców do naśladowania. Znamy wielu celebrytów lub youtuberów, których oglądają miliony ludzi, obserwują na Instagramie, co robią i jak żyją. Niejednokrotnie sugerujemy się w naszym postępowaniu tym, co oni robią, bo wydaje nam się, że skoro są dla nas wzorcem, to trzeba z nich zawsze brać przykład.

Dziwi tylko, dlaczego nikt z nas z takim zapałem nie przygląda się temu, jak żył, co mówił i robił Jezus. Dlaczego z taką samą chęcią nie czytamy Pisma Świętego i nie idziemy na Eucharystię?

To, co podaje nam świat, jest niejednokrotnie łatwe i przyjemne. Jezus stawia przed nami wyzwanie życia według przykazań Bożych, a to nie zawsze jest takie proste. I może dlatego tak trudno nam podążać za Nim?

Jezus dziś zaprasza wszystkich bez wyjątku – i tych, którym wszystko się udaje, i tych, co mają zawsze pod górkę – aby powierzyli Mu swoje życie. W Jego sercu znajdziemy spokój i ukojenie w zmaganiach z naszymi problemami. Z Nim wszystko będzie łatwiejsze, a życie nabierze właściwego sensu.