– Modlitwa i jedność z tym narodem, z całą Ukrainą – to możemy dziś ofiarować. Bo rząd Ukrainy wie, co ma robić, wojskowi wiedzą, co mają robić. My mamy dodawać otuchy i budować jedność – mówił ks. Paweł Potoczny, proboszcz grecko-katolickiej parafii w Cyganku, przyjaciel Profeto.

O. Jarosław Krawiec OP w rozmowie z Eweliną Zamojską powiedział, że część mieszkańców opuszcza Kijów – widoczne są kolejki do bankomatów, na stacjach paliw i niektórych sklepach; korkują się drogi wyjazdowe z miasta. Dominikanin zwrócił uwagę, że perspektywa brutalnego ataku Rosji nie była Ukraińcom zupełnie obca, bo na Wschodzie od ośmiu lat toczy się wojna. Ale wielu miało nadzieję, że Władimir Putin nie posunie się tak daleko… 

Dominikanie w Kijowie posługuję m.in. w Karmelu. Siostry podjęły decyzję, że zostaną i będą modliły się o pokój i za Ukrainę. O. Krawiec zaznacza, że odebrał wiele sygnałów wsparcia z Polski o gotowości do pomocy. Ta pomoc będzie z pewnością potrzebna, bo już są ofiary tej wojny. Dominikanin zaapelował, żeby wspierać też Ukraińców mieszkających – uczących się i pracujących – w Polsce, bo nawet jeśli czują się bezpiecznie, to rozdziera ich ból, bo każdy z nich ma rodzinę i bliskich, ojczyznę, która cierpi. – Daj Bóg, byśmy dali radę, by starczyło sił, byśmy mogli służyć innym – mówił o. Krawiec. 

Rodzony brat o. Jarosława jest księdzem paulistą posługującym we Lwowie. Ks. Mariusz Krawiec SSP od początku współpracuje z Profeto, przygotowując komentarze do Słowa Bożego. Na antenie Radia Profeto przyznał, że choć we Lwowie jest względnie spokojnie, to atmosfera jest pełna trwogi i niepokoju; pojawiają się elementy paniki. Powiedział, że kapłani są przekonani, że powinni zostać na Ukrainie. – Pasterz nie może zostawić swoich owiec – stwierdził i dodał, że ludzie pytają go o to, czy zostanie. – Dla nich jest ważne, żeby być – mówi kapłan.

Podobnie jak jego brat zaznaczył, że wojna na Ukrainie toczy się od 2014 roku. Zginęło w niej już 10 tys. ofiar. Pauliści nierzadko spotykają się z dramatami młodych wdów czy sierot, które straciły mężów i ojców. Ks. Mariusz zwrócił uwagę, że domy można odbudować, ale największe dramaty zostają w ludzkich sercach, a te leczy się przez wiele lat. Pytany o mieszkających w Polsce Ukraińców podkreślił potrzebę zwykłej ludzkiej życzliwości – czasami wystarczy wspólne wypicie kawy, rozmowa czy zapewnienie o modlitwie. – Modlitwa i obecność – to to, co możemy dziś zrobić jako chrześcijanie – mówi, zaznaczając, że te postawy dziś w pierwszej kolejności definiują nasze człowieczeństwo, a w drugiej kolejności chrześcijaństwo.

Profeto już organizuje pomoc dla Ukraińców. – Szykujemy nasze serca, domy i spiżarnie – mówiła na antenie Radia Profeto Ewelina Zamojska, podkreślając, że wokół Profeto zgromadzonych jest wiele życzliwych ludzi, którzy otworzą swoje serca i okażą pomocną dłoń dla swoich najbliższych sąsiadów. Więcej szczegółów wkrótce.