Jezus powiedział do swoich uczniów: «Gdy brat twój zgrzeszy przeciw tobie, idź i upomnij go w cztery oczy. Jeśli cię usłucha, pozyskasz swego brata. Jeśli zaś nie usłucha, weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch, żeby na słowie dwóch albo trzech świadków oparła się cała sprawa. Jeśli i tych nie usłucha, donieś Kościołowi. A jeśli nawet Kościoła nie usłucha, niech ci będzie jak poganin i celnik. Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane w niebie, a co rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane w niebie. Dalej, zaprawdę, powiadam wam: Jeśli dwóch z was na ziemi zgodnie o coś prosić będzie, to wszystko otrzymają od mojego Ojca, który jest w niebie. Bo gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich».

 

Upominać czy ignorować złe zachowanie bliźniego (o, choćby dla świętego spokoju)? Upominać, ale z miłością, nie z chęcią skarcenia czy wywyższenia się. Kościół w katalogu tzw. grzechów cudzych wymienia chociażby to: „Milczeć, gdy ktoś grzeszy”.

Jak to czynić? Jezus przypomina: „idź i upomnij go w cztery oczy”. To pierwszy krok. Kiedy to nie przyniesie skutku, „weź z sobą jeszcze jednego albo dwóch” i wówczas spróbuj. Kiedy i to nie zda egzaminu, „donieś Kościołowi”. Upominać nie jest łatwo, jednak zawsze należy to czynić z miłością.