Jezus opuścił okolice Tyru i przez Sydon przyszedł nad Jezioro Galilejskie, przemierzając posiadłości Dekapolu. Przyprowadzili Mu głuchoniemego i prosili Go, żeby położył na niego rękę. On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się. Zaraz otworzyły się jego uszy, więzy języka się rozwiązały i mógł prawidłowo mówić. Jezus przykazał im, żeby nikomu nie mówili. Lecz im bardziej przykazywał, tym gorliwiej to rozgłaszali. I przepełnieni zdumieniem mówili: «Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę».

 

To nad jeziorem Genezaret Jezus powołał pierwszych Apostołów, a teraz powraca tu i dokonuje uzdrowienia człowieka głuchoniemego, aby i ten mógł usłyszeć głos Pana i odpowiedzieć na Jego wołanie. Jezus jest Panem. Jest Panem naszego życia i śmierci i wszelka władza jest Mu dana nad każdym ludzkim niedomaganiem, a w szczególności nad każdym złym duchem. Tym razem Jezus wyprowadza głuchoniemego z dala od tłumu, chce być z nim sam na sam. Patrzy na niego, dotyka jego uszu, by się otworzyły, i jego języka, by zaczął mówić. "On wziął go na bok, z dala od tłumu, włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: «Effatha», to znaczy: Otwórz się". Tak, otwórz się od teraz na działanie Ducha Świętego, otwórz się na działanie mojej łaski. Wyjdź z tłumu spraw, które cię duszą, a szukaj Boga, by z Nim żyć i przebywać twarzą w twarz. Jezus jest sam na sam z tym człowiekiem. 

Tak, przebywanie z Jezusem sam na sam, czyli na modlitwie, otwiera w nas nową perspektywę, wielką i piękną. Przebywanie z Nim otwiera nasze uszy i oczy. Budzimy się niejako ze snu, wychodzimy z mroków i ciemności, oświeceni Jego światłem. Tylko z Jezusem mogę zobaczyć siebie w prawdzie, pokochać Jego i siebie, przyjmując Jego wolę na moje życie. Bycie z Jezusem sam na sam, na osobności wprowadza mnie w intymną relację z Nim, coraz bliższą, uszczęśliwiającą, prowadzącą do prawdziwej wolności. Im więcej z Nim przebywam, tym bardziej otwierają się moje uszy, tym więcej słyszę i rozpoznaję, kto do mnie mówi, i tym większe uwielbienie płynie z moich ust. 

Dziś może wielu z nas widzi i słyszy, a jednocześnie pozostaje ślepymi i głuchymi. Wielu nie dostrzega obecności Boga w świecie, w drugim człowieku, w przyrodzie, jak i w swoim własnym życiu; nie dostrzega, bo pozostajemy zamknięci na łaskę Boga, na działanie Ducha Świętego i Jego światło. Dlatego Jezus dziś do każdego z nas kieruje to słowo Effatha – otwórz się! Dziś jest nadzieja dla każdego z nas. Jezus ma moc uwolnić każdego z głuchoty, On może otworzyć nasze usta. On ma litość nad każdym z nas, bo nas kocha i pragnie, aby całe nasze jestestwo żyło dla Niego i dla Jego większej chwały, aby nasze uszy słyszały i nasz język głosił, jak wielki jest Pan, jak dobry jest Pan.