Następnie wyznaczył Pan jeszcze innych siedemdziesięciu dwóch i wysłał ich po dwóch przed sobą do każdego miasta i miejscowości, dokąd sam przyjść zamierzał. Powiedział też do nich: «Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo. Idźcie, oto was posyłam jak owce między wilki. Nie noście z sobą trzosa ani torby, ani sandałów; i nikogo w drodze nie pozdrawiajcie! Gdy do jakiego domu wejdziecie, najpierw mówcie: Pokój temu domowi! Jeśli tam mieszka człowiek godny pokoju, wasz pokój spocznie na nim; jeśli nie, powróci do was. W tym samym domu zostańcie, jedząc i pijąc, co mają: bo zasługuje robotnik na swoją zapłatę. Nie przechodźcie z domu do domu. Jeśli do jakiego miasta wejdziecie i przyjmą was, jedzcie, co wam podadzą; uzdrawiajcie chorych, którzy tam są, i mówcie im: Przybliżyło się do was królestwo Boże.

 

Wśród tych siedemdziesięciu dwu uczniów wyznaczonych i posłanych przez Jezusa możesz także odnaleźć się i Ty! Nie chodzi tu bynajmniej tylko o powołanych do kapłaństwa, choć oni to w pierwszej linii są naznaczonymi, aby iść i głosić Dobrą Nowinę wszystkim, których spotkają na swojej drodze. Każdy z nas już na mocy chrztu powinien poczuć się wybranym i przeznaczonym przez Jezusa do tego, aby iść i świadczyć o Nim. Ktoś poprzez dar słowa, ktoś inny wykonując dobrze swoją pracę, nawet jeśli wydaje się ona mało związana z Kościołem. Jeszcze ktoś inny poprzez pogodny uśmiech i gotowość niesienia pomocy drugiemu.

Jezus wybrał i posłał uczniów. Ten proces wciąż trwa. W każdym czasie i z każdego pokolenia wybierani są ci, którzy pójdą i będą głosić Ewangelię. Od dwóch tysięcy lat mandat apostolski przekazywany jest z kapłana na kapłana. Znakiem prawdziwości tej misji jest niewątpliwie to, że nigdy jeszcze nie zabrakło kandydatów do kapłaństwa i łańcuch ten nigdy nie został przerwany.

Dziś wydaje się, że kapłaństwo przeżywa swój kryzys. Coraz mniej jest kandydatów (przynajmniej w Europie) i wybuchające tu i ówdzie skandale. Niewątpliwie jest to czas próby dla całej wspólnoty Kościoła, ale także zachęta do coraz bardziej wytężonej modlitwy, aby nie zabrakło tych, którzy odpowiedzą na zaproszenie Jezusa, aby iść i głosić Ewangelię, uzdrawiając ludzkie dusze i ciała.