Bracia: Na wszelki sposób głosi się Chrystusa. A z tego ja się cieszę i będę się cieszył. Wiem bowiem, że mi to wyjdzie na zbawienie dzięki waszej modlitwie i pomocy, udzielanej przez Ducha Jezusa Chrystusa, zgodnie z gorącym oczekiwaniem i nadzieją moją, że w niczym nie doznam zawodu. Lecz jak zawsze, tak i teraz, z całą swobodą i jawnością Chrystus będzie uwielbiony w moim ciele: czy to przez życie, czy przez śmierć. Dla mnie bowiem żyć – to Chrystus, a umrzeć – to zysk. Jeśli zaś żyć w ciele – to dla mnie owocna praca, cóż mam wybrać? Nie umiem powiedzieć. Z dwóch stron doznaję nalegania: pragnę odejść, a być z Chrystusem, bo to o wiele lepsze; pozostawać zaś w ciele – to bardziej konieczne ze względu na was. A ufny w to, wiem, że pozostanę, i to pozostanę nadal dla was wszystkich, dla waszego postępu i radości w wierze, aby rosła wasza duma w Chrystusie Jezusie przez moją ponowną obecność u was.

 

„Niezależnie od motywacji, jaką ktoś się kieruje – czy to obłudnie, czy szczerze – w ostatecznym efekcie Chrystus jest głoszony tu powszechnie, a to cieszy mnie najbardziej” (Flp 1,18 wg NPD).

Aż się uśmiecham do siebie, widząc oczyma wyobraźni nieskrywaną wewnętrzną radość Pawła, który dzieli się spostrzeżeniem, że dzięki jego uwięzieniu coraz więcej wierzących decyduje się głosić Boże Słowo. I nie mąci w nim tej radości fakt, że niektórzy robią to z zawiści i z pragnieniem wzniecania sporów (por. w. 15) lub chęcią dodania Apostołowi Narodów większych utrapień (por. w. 17). Uwięziony Paweł ze świadomością „ostatniej prostej” (bez względu na to, jakiej długości) emanuje potęgowanym z dnia na dzień zadowoleniem i szczęściem połączonym z troską, by przypadkiem nie przynieść Chrystusowi wstydu, ale by wypełniło się w nim jedno z najważniejszych przykazań Przymierza – „kiddush HaShem” (uświęcenie Imienia). Apostoł z Tarsu wie doskonale, że to przykazanie odnosi się do Jezusa, umiłowanego Syna Ojca, i dlatego całkowicie poddaje się woli Boga – nie ma znaczenia, czy wyborem Bożym będzie dalsze życie (i głoszenie), czy śmierć (by „być z Chrystusem”).

Z jednej strony zazdroszczę Pawłowi takiej wolności, wiedząc, że długa droga przede mną, a z drugiej cieszę się, że jego życie i śmierć było uświęceniem Imienia Boga. I modlę się dziś o takie serce i dla Ciebie, i dla mnie… +