Rzekł Bóg: „Któż ci powiedział, że jesteś nagi? Czy może zjadłeś z drzewa, z którego ci zakazałem jeść?” Mężczyzna odpowiedział: „Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem”. Wtedy Pan Bóg rzekł do niewiasty: „Dlaczego to uczyniłaś?” Niewiasta odpowiedziała: „Wąż mnie zwiódł i zjadłam”. Wtedy Pan Bóg rzekł do węża: „Ponieważ to uczyniłeś, bądź przeklęty wśród wszystkich zwierząt domowych i polnych; na brzuchu będziesz się czołgał i proch będziesz jadł po wszystkie dni twego istnienia. Wprowadzam nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę, pomiędzy potomstwo twoje a potomstwo jej: ono zmiażdży ci głowę, a ty zmiażdżysz mu piętę”.

 

W Bogu mam swoje źródło, im bardziej przybliżam się do Niego, tym bardziej odkrywam swoje prawdziwe "ja". Bóg postanowił, że da mi wieczne szczęście i to jest pewne. Niestety czasem wybieram zakazany, niepewny, nieznany i raniący mnie owoc. Głos Boży zamiast mnie uspokajać, wywołuje lęk. Na szczęście i na to Bóg znalazł sposób. Bóg wybrał nas w Chrystusie przed założeniem świata. Mój byt i sens nabiera prawdziwego blasku na wyżynach niebieskich w Chrystusie. Mimo moich upadków mam możliwość stawania przed obliczem Boga jako święty i nieskalany.

Maryjo, Niepokalana Córko i Matko Miłości, módl się za nami.