Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich: «Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce. Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

 

Prawdę, którą Pan Jezus powiedział w przypowieści, często obserwujemy w naszym codziennym życiu. Zauważamy, iż często się zdarza, że ktoś, kto posiada więcej dóbr, nie tylko w sensie majątkowym, ale też intelektualnym, wykształcenia czy sprawowanych funkcji zawodowych, traktuje spotkanych ludzi, którzy nie należą do jego sfery, z rezerwą, dając odczuć swoją wyższość. Ta mentalność jest przeciwieństwem postawy, którą przedstawia Jezus w swojej przypowieści. 

Jak czuje się chory człowiek przychodzący do lekarza, bezradny w swojej chorobie, gdy jest traktowany jak niechciany petent, zakłócający jego pracę? Jak czuje się uczeń (student), który jest poniżany przez swego nauczyciela? Jak czuje się interesant przychodzący w urzędowej sprawie, gdy urzędnik daje mu odczuć swoją przewagę w kwestii jej załatwienia?  

Gdzież jest ich skromność, wczucie się w potrzeby odwiedzających ich osób?

Czy pamiętają o słowach Jezusa: „Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony”?