Posiane na grunt skalisty oznacza tego, kto słucha słowa i natychmiast z radością je przyjmuje; ale nie ma w sobie korzenia i jest niestały. Gdy przyjdzie ucisk lub prześladowanie z powodu słowa, zaraz się załamuje. Posiane między ciernie oznacza tego, kto słucha słowa, lecz troski doczesne i ułuda bogactwa zagłuszają słowo, tak że zostaje bezowocne. Posiane wreszcie na ziemię żyzną oznacza tego, kto słucha słowa i rozumie je. On też wydaje plon: jeden stokrotny, drugi sześćdziesięciokrotny, inny trzydziestokrotny".

 

Aby dobro się rozwijało, mnożyło, aby wzrastało i przemieniało nasze życie, trzeba zrozumieć Bożą strategię, gdyż to Bóg, który jest Miłością, nieustannie rozsiewa to dobro, bo Jemu zależy, aby serca ludzkie były wypełnione miłością i dobrem. Jezus jasno tłumaczy tę strategię, bo jest Bożym Pedagogiem. Słuchając tego wyjaśnienia, nie wystarczy tylko zapamiętać jasne obrazy, jakimi posługuje się Jezus, ale trzeba wglądając w swoje serce, zapytać o mój osobisty stosunek do tych wyjaśnień. Wyjaśnienie jest po to, aby była moja odpowiedź. Aby Jego słowa kształtowały moją postawę ewangeliczną.

Jak to jest u mnie? To ważne pytanie! Zasiew zawsze ten sam, bo Jezusowy, bo Boży, ale jaka jest gleba mojego serca? Zapytaj, bo to ważne, bardzo ważne, czy przypadkiem Zły zaraz nie porywa ziarna dobra, czy aby zbyt łatwo nie pozwalam na to, by zasiane dobro zniknęło zaraz. To ważne i zapytaj, czy aby niepowodzenia, przeciwności, przeszkody we mnie nie były tak poważne, tak wielkie, że uniemożliwią zakorzenienie się dobrego zasiewu. To ważne, aby zapytać, czy aby w mojej duszy nie królują takie troski, taka ułuda, która zaciemnić potrafi ten plon, jaki chce wydać zasiew miłości i dobra. To ważne, i pytaj, jak żyzna jest gleba mojego serca? A może jest konieczna troska o tę żyzność. Troska o to, by plon był największy.

Czy aby zrobiłem wszystko, by Boży zasiew owocował we mnie, a potem przez moje świadectwo i w sercach innych?