Rzekł do Niego Juda, ale nie Iskariota: Panie, cóż się stało, że nam się masz objawić, a nie światu? W odpowiedzi rzekł do niego Jezus: Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem przebywając wśród was. A Pocieszyciel, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem.

Jezus mówi dzisiaj po raz kolejny do nas o swojej jedności z Ojcem. Dodatkowo „dokłada” jeszcze osobę Ducha Świętego i w kilku zdaniach poznajemy całą Trójcę.
Kilka lat temu próbowałem głosić seminarium odnowy wiary w jednej z krakowskich wspólnot Odnowy w Duchu Świętym. Po jednej z konferencji podszedł do mnie mężczyzna i powiedział, że dziękuje mi za wygłoszone nauczanie. Od razu zacząłem zastanawiać się, który z podanych przeze mnie życiowych przykładów go tak poruszył… On jednak całkowicie mnie zaskoczył, kiedy powiedział: „dziękuję szczególnie za przypomnienie słów Jezusa „Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10,30), bo niedawno rozmawiałem ze Świadkami Jehowy i miałem potem wiele wątpliwości, a teraz już wiem, jak im odpowiedzieć”.
Często zdarza się, że ktoś zwracając się do Jezusa kończy swoją spontaniczną modlitwę recytacją „Ojcze Nasz”. Teoretycznie, to jest niespójne…, ale Jezus zapewnia nas, że Oni stanowią jedność, a wszystkiego jeszcze dopełnia Duch Święty.

ks. Piotr Chmielecki scj, zbieramto.pl