Jezus powiedział do swoich uczniów: «Uważajcie na siebie, aby wasze serca nie były ociężałe wskutek obżarstwa, pijaństwa i trosk doczesnych, żeby ten dzień nie spadł na was znienacka jak potrzask. Przyjdzie on bowiem na wszystkich, którzy mieszkają na całej ziemi. Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie, abyście mogli uniknąć tego wszystkiego, co ma nastąpić, i stanąć przed Synem Człowieczym».

 

W dzisiejszym fragmencie Ewangelii Jezus przestrzega nas przed niefrasobliwością życia na co dzień, bez oglądania się na niezwykle istotną dla nas rzeczywistość – na cel, do którego dążymy, wieńczący cały nasz ziemski dorobek. Jest nim zbawienie i oglądanie twarzą w twarz naszego Stwórcy. Życie bez określonego celu nie ma sensu.

Jan Paweł II na audiencji generalnej 27 lutego 2002 roku przywołał przykład z Pieśni Izajasza (Iz 38, 10-14.017-20), wyjaśniając: „Obrazy, za pomocą których ukazane jest życie ludzkie, są wymowne: namiot – symbol życia koczowniczego, wskazujący, że jesteśmy zawsze pielgrzymami i gośćmi na ziemi; tkane płótno, które może pozostać niedokończone, jeżeli nić zostanie odcięta, a praca przerwana (por. Iz 38, 12). Podobne jest odczucie psalmisty: «Oto wymierzyłeś dni moje tylko na kilka piędzi, a moje życie jest nicością przed Tobą. Każdy człowiek trwa tyle, co tchnienie. Jak cień przemija człowiek, na próżno się niepokojąc» (Ps 39 [38], 6-7). Trzeba na nowo uświadomić sobie własną ograniczoność, wiedząc, że «miarą naszego życia – jak dalej stwierdza psalmista – jest lat siedemdziesiąt, osiemdziesiąt, gdy jesteśmy mocni. A większość z nich to trud i marność, bo szybko mijają, my zaś odlatujemy» (Ps 90 [89], 10)”.

Dlatego też Jezus naucza nas: „Czuwajcie więc i módlcie się w każdym czasie” (Łk 21,36) – ten bowiem, kto czuwa i modli się sercem, jest stale przygotowany na Jego przyjście. My nie wiemy, kiedy Pan „przetnie naszą nić” (Iz, 38,12). Jezus zachęca do modlitwy stałej. Nie mają to być formułki modlitewne, lecz na stałe jedność z Bogiem, stała troska o to, by myśleć, mówić, oceniać i wykonywać wszystko w zgodności z Bożymi pragnieniami. Modlący się „w każdym czasie” człowiek ciągle zadaje sobie pytanie: „Co by Jezus zrobił, powiedział, pomyślał na moim miejscu?”, „Jak mogę w danym momencie wypełnić pragnienia Boga?”.