Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: «Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!”. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

 

Przypowieść o faryzeuszu i celniku. O czym tak naprawdę jest ta przypowieść?

Nie jest to traktat o modlitwie, choć odgrywa ona w przypowieści istotną rolę.

Nie jest o świątyni – choć to właśnie świątynia jest miejscem, do którego wstąpiło dwóch ludzi, aby się modlić – miejscem, w którym byli w tym samym czasie – a mimo to nie spotkali się.

Nie jest to opowiadanie o topografii świętego przybytku – choć miejsca, jakie na modlitwie zajmują faryzeusz i celnik, stanowią istotny element przypowieści.

Nie jest to traktat o zróżnicowaniu społecznym Izraela w I wieku po Chrystusie, choć kontrast między głównymi bohaterami przypowieści od samego początku stanowi główny motyw, będąc niejako „kołem zamachowym” całego opowiadania.

Intrygujące jest to, że Jezus nie adresuje tej przypowieści ani do celników, ani do faryzeuszy, ani do świętych, ani do grzeszników, ani do uczonych w Piśmie, ani do nie-uczonych prostaczków. Ewangelista Łukasz w pierwszym zdaniu wyraźnie wspomina, że Jezus opowiedział tę przypowieść tym, „co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili”. To zdanie, jak się wydaje, kryje w sobie klucz do zrozumienia, o czym jest ta przypowieść...

Jezus mówi prosto: jeśli w sobie pokładasz ufność, jeśli swoją nadzieję budujesz na przekonaniu o własnej sprawiedliwości, jeśli Twoja prawdziwa lub wyimaginowana doskonałość prowadzi Cię do tego, by innym okazywać pogardę – powrócisz do domu nieusprawiedliwiony. Tylko ufność złożona w Miłosiernym pozwala nam wrócić do siebie usprawiedliwionymi.