Podczas widzenia otrzymanego od Pana zaprowadził mnie anioł z powrotem przed wejście do świątyni, a oto wypływała woda spod progu świątyni w kierunku wschodnim, ponieważ przednia strona świątyni była skierowana ku wschodowi; a woda płynęła spod prawej strony świątyni na południe od ołtarza. I wyprowadził mnie przez bramę północną na zewnątrz i poza murami powiódł mnie od bramy zewnętrznej, skierowanej ku wschodowi. A oto woda wypływała spod prawej ściany świątyni, na południe od ołtarza. Anioł rzekł do mnie: «Woda ta płynie na obszar wschodni, wzdłuż stepów, i rozlewa się w wodach słonych, i wtedy wody jego stają się zdrowe. Wszystkie też istoty żyjące, od których tam się roi, dokądkolwiek potok wpłynie, pozostaną przy życiu: będą tam też niezliczone ryby, bo dokądkolwiek dotrą te wody, wszystko będzie uzdrowione. A nad brzegami potoku mają rosnąć po obu stronach różnego rodzaju drzewa owocowe, których liście nie więdną, których owoce się nie wyczerpują; każdego miesiąca będą rodzić nowe, ponieważ ich woda przychodzi z przybytku. Ich owoce będą służyć za pokarm, a ich liście za lekarstwo».

 

Ezechielowy obraz wody, która wypływa ze świątyni, jest bardzo plastyczny i sugestywny – przypomina przecież, że w Kościele jest życie. Że wspólnota, którą tworzymy, jest życiodajna. Ale słuchamy tego słowa w kontekście święta rocznicy poświęcenia bazyliki na Lateranie: i zaczyna być jasne, że życie jest przy Piotrze, że papież pomaga nam to życie rozwijać, dobrze z niego korzystać. Chciejmy dziś z nową miłością posłuchać naszego papieża Franciszka – wierząc, że to Pan Bóg prowadzi nas przez jego posługę. I chciejmy to życie nieść innym.