Gdy Jezus siedział przy stole, jeden ze współbiesiadników rzekł do Niego: "Szczęśliwy ten, kto będzie ucztował w królestwie Bożym". Jezus mu odpowiedział: "Pewien człowiek wyprawił wielką ucztę i zaprosił wielu. Kiedy nadszedł czas uczty, posłał swego sługę, aby powiedział zaproszonym: „Przyjdźcie, bo już wszystko jest gotowe”. Wtedy zaczęli się wszyscy jednomyślnie wymawiać. Pierwszy kazał mu powiedzieć: „Kupiłem pole, muszę wyjść, aby je obejrzeć; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Drugi rzekł: „Kupiłem pięć par wołów i idę je wypróbować; proszę cię, uważaj mnie za usprawiedliwionego”. Jeszcze inny rzekł: „Poślubiłem żonę i dlatego nie mogę przyjść”. Sługa powrócił i oznajmił to swemu panu. Wtedy rozgniewany gospodarz nakazał słudze: „Wyjdź co prędzej na ulice i zaułki miasta i wprowadź tu ubogich, ułomnych, niewidomych i chromych”. Sługa oznajmił: „Panie, stało się, jak rozkazałeś, a jeszcze jest miejsce”. Na to pan rzekł do sługi: „Wyjdź na drogi i między opłotki i zmuszaj do wejścia, aby mój dom był zapełniony. Albowiem powiadam wam: Żaden z owych ludzi, którzy byli zaproszeni, nie skosztuje mojej uczty”.

 

W przypowieści Jezusa o zaproszeniu na „wielką ucztę” aż trzykrotnie występuje sługa, który w imieniu gospodarza zaprasza do wielkiego świętowania, ponieważ gospodarz wszystko już przygotował (Łk 14, 17.21.23). Kiedy św. Jan mówi, że „Bóg jest miłością” (1J 4,16), używa na określenie „miłość” słowa „agape”. Oprócz podstawowego znaczenia tego słowa wskazującego na „miłość bezinteresowną”, w początkach chrześcijaństwa słowem „agape” określano spotkania chrześcijan na wspólnych ucztach. Celem agape było podkreślenie jedności wyznawców, ukazanie więzi wiary między wyznawcami.

Zwracano uwagę na najbiedniejszych i ich potrzeby. Sam Bóg jest wieczną agapą, ucztą miłości Trzech Osób Boskich, do której ciągle zaprasza swoje dzieci. Jeśli „mamy” czas, „żyjemy w czasie” to właśnie po to, aby świadomie przyjąć Boże zaproszenie na wieczną ucztę miłości.

Jak zinterpretować to trzykrotne wołanie Boga na ucztę, Jego niestrudzone oczekiwanie, aby przyszli wszyscy? Pierwsze wołanie i pierwszy sługa z misją to czas narodu wybranego i nadanie Prawa. Pierwsze Przymierze. Jak powiedział św. Paweł, Prawo (Dekalog), ukazując grzech, stało się wychowawcą, który prowadzi do Chrystusa (por. Ga 3,24). Jezus Chrystus jest Tym, który wypełnia Prawo i wzywa do sprawiedliwości większej, do odpowiedzi na Jego wzór. Głosi królestwo dla wszystkich, to On zaprasza do niego „ubogich, ułomnych, niewidomych i kulawych” (w.21). Jest prawdziwym posłańcem Gospodarza. Pozostało jeszcze jednak sporo wolnego miejsca i niestrudzony Gospodarz – Miłość, którą jest Bóg, nie przestaje zapraszać. Znowu mówi więc do sługi: „Idź…, nakłaniaj do wejścia, aby mój dom się zapełnił” (w.23). To czas Kościoła, misja Kościoła po wszystkie czasy, misja nasza. Może ona być spełniona tylko w mocy Jezusa Chrystusa, na Jego wzór.

Św. Paweł zachęca wspólnotę rzymską, pisząc list również do nas; zachęca do wielu postaw, które mają zbliżyć nas do postępowaniu na wzór Jezusa. Są to krótkie, ale bardzo jasne wezwania, które mogą skorygować działanie tych, którzy są w misji: „Miejcie wstręt do złego, podążajcie za dobrem. W miłości braterskiej nawzajem bądźcie życzliwi. W okazywaniu czci jedni drugich wyprzedzajcie. Nie opuszczajcie się w gorliwości. Bądźcie płomiennego ducha. Pełnijcie służbę Panu. Weselcie się nadzieją. W ucisku bądźcie cierpliwi, w modlitwie – wytrwali. Zaradzajcie potrzebom świętych. Przestrzegajcie gościnności. Błogosławcie tych, którzy was prześladują. Błogosławcie, a nie złorzeczcie. Weselcie się z tymi, którzy się weselą, płaczcie z tymi, którzy płaczą. Bądźcie zgodni we wzajemnych uczuciach. Nie gońcie za wielkością, lecz niech was pociąga to, co pokorne” (Rz 12, 5-16a).