Jezus powiedział do swoich uczniów: «Strzeżcie się, żebyście uczynków pobożnych nie wykonywali przed ludźmi po to, aby was widzieli; inaczej bowiem nie będziecie mieli nagrody u Ojca waszego, który jest w niebie. Kiedy więc dajesz jałmużnę, nie trąb przed sobą, jak obłudnicy czynią w synagogach i na ulicach, aby ich ludzie chwalili. Zaprawdę, powiadam wam: ci otrzymali już swoją nagrodę. Kiedy zaś ty dajesz jałmużnę, niech nie wie lewa twoja ręka, co czyni prawa, aby twoja jałmużna pozostała w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Gdy się modlicie, nie bądźcie jak obłudnicy. Oni to lubią w synagogach i na rogach ulic wystawać i modlić się, żeby się ludziom pokazać. Zaprawdę, powiadam wam: otrzymali już swoją nagrodę. Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie. Kiedy pościcie, nie bądźcie posępni jak obłudnicy. Przybierają oni wygląd ponury, aby pokazać ludziom, że poszczą. Zaprawdę, powiadam wam, już odebrali swoją nagrodę. Ty zaś, gdy pościsz, namaść sobie głowę i obmyj twarz, aby nie ludziom pokazać, że pościsz, ale Ojcu twemu, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie».

 

Środa Popielcowa rozpoczyna okres Wielkiego Postu, czyli czasu refleksji nad własnym życiem. Ma on w konsekwencji doprowadzić nas do nawrócenia, czyli powrotu do Pana. Jezus przestrzega nas przed pychą i wyniosłością. Panu nie jest miła modlitwa na pokaz albo dobre uczynki wykonywane dla nagrody. Czego natomiast oczekuje od nas? Abyśmy modlili się w ukryciu. W całkowitej pokorze wobec siebie i Boga. Bo gdy nikt nas nie widzi, nie możemy udawać.

Piszę tę refleksję ze Lwowa, gdzie jako kapłan posługuję od siedmiu lat. Dziś w godzinach popołudniowych byłem niedaleko budynku lwowskiej kurii. Zawyły syreny i w mieście rozległ się komunikat: „Alarm powietrzny. Proszę udać się do schronów”. Wszedłem do piwnicy wiekowego budynku kurii metropolitarnej. Starożytne kamienne piwnice stały się schronieniem dla mnie, dla kilku kapłanów i przechodniów, którzy akurat byli w pobliżu. W naszym schronie, w piwnicznym półmroku, mała kapliczka schronowa, a w niej ołtarzyk, na którym stał krzyż i paliła się świeca. Obok dwa modlitewniki: rzymskokatolicki i greckokatolicki – bo taki jest Lwów, wschodni i zachodni.

Żyję w kraju ogarniętym wojną. Rozpoczynam kolejny Wielki Post w moim życiu. A.D. 2022. Jakże inny od wcześniejszych. Przy wtórze syren ostrzegających przed nalotem bombowym.

I myślę sobie: obyśmy nie musieli tej popielcowej liturgii sprawować dziś w popiele ukraińskich miast.