Jezus powiedział do Nikodema: «Tak Bóg umiłował świat, że Syna swego Jednorodzonego dał, aby każdy, kto w Niego wierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne. Albowiem Bóg nie posłał swego Syna na świat po to, aby świat potępił, ale po to, by świat został przez Niego zbawiony. Kto wierzy w Niego, nie podlega potępieniu; a kto nie wierzy, już został potępiony, bo nie uwierzył w imię Jednorodzonego Syna Bożego».

 

Wydawać by się mogło, że dzisiaj prawda ginie w morzu kłamstw. Dzisiejszy świat staje się królestwem zakłamania. Wiele osób nieustannie żyje w kłamstwie o sobie samych, o innych; na kłamstwie próbuje budować swoje życie. Na dłuższą metę tak się nie da! Przeciwieństwem kłamstwa jest prawda. Bohater dzisiejszej Ewangelii może się stać patronem osób, które poszukują prawdy – to Nikodem.

Pierwszy raz dowiadujemy się o nim z dyskusji, którą prowadził z Jezusem w nocy. Nikodem to dobrze wykształcony, znający Pisma Żyd. Za pierwszym razem przychodzi do Jezusa nocą, aby otrzymać odpowiedź o możliwości zbawienia. Według nauk faryzeuszów każde przestrzeganie Prawa, uczynek miłości czy jałmużna sprawiają, że człowiek gromadzi przed Bogiem zasługi. Celem zaś człowieka jest nagromadzenie ich jak najwięcej. Rabini wierzyli, że człowiek jest w stanie osiągnąć przed Bogiem sprawiedliwość wynikającą z przestrzegania Prawa, i dzielili ludzi na cztery kategorie: całkowicie sprawiedliwych, przeciętnych, nawracających się i całkowicie bezbożnych. No, ale jak być pewnym zbawienia? Nikodem poszukuje prawdy. 

Jezus w odpowiedzi na jego wątpliwości przypomina, że Bóg najpierw jest Ojcem wszystkich, a dopiero później sędzią. Miłosierdzie, które objawia Jezus, dotknie wszystkich, którzy uwierzą Jego słowu. W tej rozmowie Jezus wyjaśnia także tajemnicę Trójcy Świętej. Trzeba przyjąć światło, którym jest Jezus posłany przez Boga, i narodzić się z Ducha.
Nie możemy dać się porwać zalewającej nas fali kłamstw. Musimy w imię Trójcy Przenajświętszej, tak jak Nikodem, szukać zawsze prawdy i stawać po jej stronie.