Jezus powiedział do swoich uczniów: «Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania. Ja zaś będę prosił Ojca, a innego Parakleta da wam, aby z wami był na zawsze. Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto nie miłuje Mnie, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca. To wam powiedziałem, przebywając wśród was. A Paraklet, Duch Święty, którego Ojciec pośle w moim imieniu, On was wszystkiego nauczy i przypomni wam wszystko, co Ja wam powiedziałem».

 

„Niech zstąpi Duch Twój! Niech zstąpi Duch Twój! I odnowi oblicze ziemi. Tej ziemi!” – to dobrze nam znane słowa św. Jana Pawła II, które wypowiedział podczas pierwszej pielgrzymki do Polski, 2 czerwca 1979 roku. W homilii papież Polak wówczas przypominał: „Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa”.

Apostołowie, gdy otrzymali Ducha Świętego, poczuli się ubogaceni, nawet napełnieni. Duch Boży ich przepełniał. Poczuli potrzebę mówienia i uwielbienia Boga. Więc idą i mówią. Nie szkodzi, że różnymi językami, że ich entuzjazm podobny jest do nietrzeźwego sposobu zachowania. W końcu jednak każdy ich rozumie – Partowie, Medowie, Elamici… Zawładnął nimi Duch Święty, Duch jedności. Zostali w Nim zanurzeni, jak gdyby ochrzczeni.

Niech Duch Święty i w nas rozpala potrzebę mówienia o Bogu, niech nasz entuzjazm wiary przesłania wszelkie niepokoje współczesnego świata. Mamy w promieniach Ducha Świętego rozumieć każdego człowieka, dawać mu radość, przywracać pokój serca… Duchu Święty, przyjdź, prosimy! Twojej łaski nam trzeba!