Na to szemrali faryzeusze i uczeni ich w Piśmie i mówili do Jego uczniów: Dlaczego jecie i pijecie z celnikami i grzesznikami? Lecz Jezus im odpowiedział: Nie potrzebują lekarza zdrowi, ale ci, którzy się źle mają. Nie przyszedłem wezwać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz grzeszników. 

 

Są rzeczy, czyny w naszym życiu, które czynią je statycznym. Są wybory, które powodują, że potrafimy się zasiedzieć w jednym miejscu. Są czyny powodujące, że coraz mniej w nas energii, werwy, życia.

Spojrzenie Jezusa skierowane jest nieustannie w naszą stronę. Jeśli się z tym spojrzeniem spotka nasze, nagle może się okazać, że nic nie będzie już takie samo. Nasze życie niby zwykłe i szare nagle nabierze barw i przyjmie formę radosnej uczty. Życie stanie się ucztą, która ucieszy wielu, a nade wszystko nas samych. Szukajmy spojrzenia Jezusa. Nie zmarnujmy żadnej okazji. Warto.