Jezus opowiedział niektórym, co dufni byli w siebie, że są sprawiedliwi, a innymi gardzili, tę przypowieść: "Dwóch ludzi przyszło do świątyni, żeby się modlić, jeden faryzeusz, a drugi celnik. Faryzeusz stanął i tak w duszy się modlił: „Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni ludzie: zdziercy, niesprawiedliwi, cudzołożnicy, albo jak i ten celnik. Zachowuję post dwa razy w tygodniu, daję dziesięcinę ze wszystkiego, co nabywam”. A celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bił się w piersi, mówiąc: „Boże, miej litość dla mnie, grzesznika!” Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony".

 

Chrześcijanin, który się modli, doświadcza, iż Bóg go wysłuchuje i obdarza tym, o co Go prosi. Ale zawsze pozostaje wątpliwość, czy Bóg wysłuchuje każdej modlitwy. Ewangelia obiecuje nam, iż otrzymamy od Boga wszystko, o co poprosimy z wiarą. No tak, ale o kim możemy powiedzieć, iż posiada wiarę?

Ten posiada wiarę, kto sercem myśli o Bogu, kto pragnie wykonywać Jego wolę. Jeśli będziemy się modlić: "niech się stanie wola Twoja", na pewno zostaniemy wysłuchani. Ale jak mieć pewność, że to, o co prosimy, zgodne jest z wolą Boga? Św. Jan Chryzostom pisze, że wolą i pragnieniem Boga jest nasza prośba o przebaczenie grzechów.  

Słowa "Panie, zmiłuj się nade mną grzesznikiem!" są więc piękną modlitwą. Wypowiadając ją szczerze, możemy być pewni, iż Bóg nas wysłucha.