Jezus, przyszedłszy do swego miasta rodzinnego, nauczał ich w synagodze, tak że byli zdumieni i pytali: "Skąd u Niego ta mądrość i cuda? Czyż nie jest On synem cieśli? Czy Jego Matce nie jest na imię Mariam, a Jego braciom Jakub, Józef, Szymon i Juda? Także Jego siostry czy nie żyją wszystkie u nas? Skądże więc u Niego to wszystko?". I powątpiewali o Nim. A Jezus rzekł do nich: "Tylko w swojej ojczyźnie i w swoim domu może być prorok lekceważony". I niewiele zdziałał tam cudów z powodu ich niedowiarstwa.

 

Wątpliwości są czymś normalnym. Prawdopodobnie wcześniej czy później pojawią się w naszym życiu na różnych jego płaszczyznach. Czy studia, które wybrałem, są naprawdę dla mnie dobre? Czy praca, której na co dzień się oddaję, jest spełnieniem moich oczekiwań? Czy mój narzeczony, narzeczona będzie tą właściwą osobą, z którą spędzę całe życie?

Także powątpiewanie w osobę Jezusa pojawia się w sercach i umysłach mieszkańców Jego rodzinnego miasta. Nie mogą poradzić sobie z myślą, że tak bliska im osoba jest kimś wyjątkowym – Mesjaszem. Pomimo że słyszą Jego niezwykłe słowa, znają Jego cudowne znaki, trudno im uznać Jezusa za „wybrańca Bożego”.

Jeżeli chcemy pozbyć się w naszym życiu wątpliwości w wierze, to najlepszym sposobem będzie dostrzeżenie Bożego działania w codzienności, niekoniecznie w jakichś wielkich cudach, ale dostrzeżenie nawet niewielkiego dobra, które od Boga pochodzi.