Bracia: Niech trwa w was braterska miłość. Nie zapominajcie też o gościnności, gdyż przez nią niektórzy, nie wiedząc, aniołom dali gościnę. Pamiętajcie o uwięzionych, jakbyście byli sami uwięzieni, i o tych, co cierpią, bo i sami żyjecie w ciele. We czci niech będzie małżeństwo pod każdym względem i łoże nieskalane, gdyż rozpustników i cudzołożników osądzi Bóg. Postępowanie wasze niech będzie wolne od zachłanności na pieniądze: zadowalajcie się tym, co macie. Sam Bóg bowiem powiedział: «Nie opuszczę cię ani nie pozostawię». Śmiało więc możemy mówić: «Pan jest wspomożycielem moim, nie ulęknę się, bo cóż może mi uczynić człowiek?». Pamiętajcie o swych przełożonych, którzy głosili wam słowo Boże, i rozpamiętując koniec ich życia, naśladujcie ich wiarę. Jezus Chrystus – wczoraj i dziś, ten sam także na wieki.

 

I gościnność, i pamięć o potrzebujących (więźniach i cierpiących), i czystość małżeńska, i wolność od pieniędzy – są ważne. Ale kto do tego będzie zdolny? Tylko ten, kto będzie miał wiarę.

Dla mnie niezmiernie ważne są ostatnie słowa, które mówią o rozważaniu końca życia głoszących słowo Boże – by spojrzeć na ich wiarę. Kto dziś patrzy na koniec życia? Dzisiaj liczy się teraz! Ale zadaj sobie trud i popatrz, jak umierali wielcy i mali tego świata. Kto przy śmierci był szczęśliwy? A dla kogo śmierć była jedynym rozwiązaniem jego problemów? Święci umierali pięknie. Jak umierali wielcy tego świata? Jest wiele tragicznych przykładów.

Jak Ty umrzesz? To zależy od tego, na kim będziesz się wzorował.