Potem usiadł naprzeciw skarbony i przypatrywał się, jak tłum wrzucał drobne pieniądze do skarbony. Wielu bogatych wrzucało wiele. Przyszła też jedna uboga wdowa i wrzuciła dwa pieniążki, czyli jeden grosz. Wtedy przywołał swoich uczniów i rzekł do nich: „Zaprawdę powiadam wam: Ta uboga wdowa wrzuciła najwięcej ze wszystkich, którzy kładli do skarbony. Wszyscy bowiem wrzucali z tego, co im zbywało; ona zaś ze swego niedostatku wrzuciła wszystko, co miała, całe swe utrzymanie”.

 

Ostatni będą pierwszymi – te słowa również wpisują się w dzisiejszą Ewangelię. Wdowa – biedna, mało znacząca w społeczeństwie, wrzuciła do skarbony jeden grosz, a Jezus mówi, że to właśnie ona dała najwięcej.

Dlaczego? Bo dała szczerze. Nie chciała się pokazać, nie chciała usłyszeć słów pochwały, nie chciała zaszczytów. Dała wszystko, co miała, bo uznała, że tak powinna – dała swoje serce. To właśnie dla Jezusa jest najważniejsze, ponieważ w Jego oczach nie sukcesy, nie bogactwo, nie ilość się liczy; ale czystość intencji, czysta wiara – nie taka na pokaz.