Wezwanie

Poniedziałek, Uroczystość Najświętszej Trójcy, rok II, Mt 5,38-42)

Zmusza cię kto, żeby iść z nim tysiąc kroków, idź dwa tysiące! Daj temu, kto cię prosi, i nie odwracaj się od tego, kto chce pożyczyć od ciebie.

        „Nie stawiajcie oporu złemu” – jak na dzisiaj dziwne wezwanie Mistrza, który wypędza złe duchy, uzdrawia z chorób, karci pyszałków… A jednak w obliczu cierpienia nadstawia policzek. Taka właśnie jest Jezusowa strategia walki ze złem. On uczy nas, że wszelkie wysiłki w kierunku walki, wojny ze złem nie są najwłaściwszym kierunkiem postępowania. Jak zatem odnieść do naszego życia dzisiaj te słowa Chrystusa?         Myślę, że logika Jezusa polega na rozsiewaniu wokół siebie dobra, a to samo już wystarczy, aby zwalczyć zło. Jakże często spotykam się z pytaniami różnych osób dotyczącymi tego, jak przezwyciężać swoje słabości, grzechy, jak zmienić swoje życie, aby było lepsze z dnia na dzień? Wówczas zadaję pytanie: a jak ty walczysz ze swoją największą słabością? Najczęściej pada jedna odpowiedź: „już więcej nie będę tego czy tamtego”. Zapewne każdy z nas dobrze wie, że nie będę przeklinał, nie będę kradł, nie będę obmawiał, nie będę cudzołożył i inne „nie będę”, nie na długo zdają egzamin. Po kilku dniach od sumiennego – takiego – postanowienia poprawy, popadamy w swoje słabości. A może właśnie nie należy stawiać oporu złemu i nie mówić: „nie będę!”, ale właśnie „będę!”: będę używał pięknych słów, będę dobrze mówił o innych, będę uczciwy wobec pracodawcy, czy pracownika, będę żył w czystości itd.

        Zasiewanie dobra wokół siebie sprawi, że pole twojego życia zaczną zajmować dobre plony i co raz mniej miejsca będzie dla kąkolu i ostu zasianych przez Złego. „Nie stawiajcie oporu złemu”, ale mnóżcie dobro. Bł. ks. Jerzy Popiełuszko dawał nam przykład tej zasady ucząc nas sentencji bardzo ewangelicznej: „zło dobrem zwyciężaj”.