Jezus odszedł z Samarii i udał się do Galilei. Jezus wprawdzie sam stwierdził, że prorok nie doznaje czci we własnej ojczyźnie, kiedy jednak przyszedł do Galilei, Galilejczycy przyjęli Go, ponieważ widzieli wszystko, co uczynił w Jerozolimie w czasie świąt. I oni bowiem przybyli na święto. Następnie przybył powtórnie do Kany Galilejskiej, gdzie przedtem przemienił wodę w wino. A był w Kafarnaum pewien urzędnik królewski, którego syn chorował. Usłyszawszy, że Jezus przybył z Judei do Galilei, udał się do Niego z prośbą, aby przyszedł i uzdrowił jego syna, był on już bowiem umierający. Jezus rzekł do niego: «Jeżeli nie zobaczycie znaków i cudów, nie uwierzycie». Powiedział do Niego urzędnik królewski: «Panie, przyjdź, zanim umrze moje dziecko». Rzekł do niego Jezus: «Idź, syn twój żyje». Uwierzył człowiek słowu, które Jezus powiedział do niego, i poszedł. A kiedy był jeszcze w drodze, słudzy wyszli mu naprzeciw, mówiąc, że syn jego żyje. Zapytał ich o godzinę, kiedy poczuł się lepiej. Rzekli mu: «Wczoraj około godziny siódmej opuściła go gorączka». Poznał więc ojciec, że było to o tej godzinie, kiedy Jezus rzekł do niego: «Syn twój żyje». I uwierzył on sam i cała jego rodzina. Ten już drugi znak uczynił Jezus od chwili przybycia z Judei do Galilei.

 

„Uwierzył człowiek słowu”. W czasie Wielkiego Postu prawie codziennie w czytaniach mszalnych obecne jest wezwanie do słuchania słowa. Słuchanie jest fundamentalne w procesie rozwoju wiary, jak to potwierdza św. Paweł: „Wiara rodzi się z tego, co się słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa” (Rz 10, 17). Urzędnik królewski uwierzył najpierw słowu Jezusa i poszedł pełen wiary i nadziei z powrotem do domu. Uzdrowienie jego syna poprowadziło go do kolejnego etapu. Ewangelia mówi dalej: „I uwierzył on sam i cała jego rodzina”. Wiara słowu Jezusa wypełnia się w wierze w osobę Jezusa Chrystusa jako wcielonego Boga, który nas nieustannie zbawia.

Będąc na półmetku wielkopostnego nawracania się, możemy zadać sobie bardzo ważne pytanie: czy już oczyściliśmy nasze słuchanie w takiej mierze, by rzeczywiście słyszeć Dobrą Nowinę i być nią tak pociągniętymi, aby nasza wiara w osobę Jezusa Chrystusa coraz pełniej kształtowała nasze codzienne postawy, dając nam radość nadziei silniejszej niż wszelkie zło i śmierć?

Duchu Święty, ucz nas pełnego wiary słuchania Słowa!