w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie. Po rozmowie z nimi Pan Jezus został wzięty do nieba i zasiadł po prawicy Boga. Oni zaś poszli i głosili Ewangelię wszędzie, a Pan współdziałał z nimi i potwierdził naukę znakami, które jej towarzyszyły.

 

Pewien starszy pan każdego dnia przychodzi do domu starców, aby nakarmić swoją żonę, która już go nawet nie rozpoznawała. Spytano go kiedyś: - dlaczego pan tu przychodzi dzień w dzień, przecież pan już sam ledwo powłóczy nogami, a ona nawet nie wie, kim pan jest? Starszy pan odparł: - ważne, że ja wiem, kim ona jest.

Pamięć o kimś, kogo się kocha, a z kim chce się zawsze być, jest nieśmiertelna. Uczył takiej miłości Jezus Chrystus swoich uczniów i zapragnął, aby i inni poznali tę miłość. Miłością tą są Jego słowa, które przyjęte, zapewnią zbawienie.

Po swoim Zmartwychwstaniu Jezus ukazuje się rozmaitym osobom – Marii Magdalenie, Apostołom, dwom uczniom idącym do Emaus. Kiedy Apostołowie są zebrani razem, Jezus przed wstąpieniem do Nieba, przekazuje im ważne przesłanie: „Idźcie na cały świat i głoście Ewangelię…”.

Uczniowie nie mogą pozostawać w ukryciu. Po śmierci Mistrza z Nazaretu ogarnął ich strach. Obawiali się represji ze strony oprawców Jezusa. Zmartwychwstały daje im nadzieję i siłę, aby nie obawiali się ludzi, ale z miłością głosili słowa Dobrej Nowiny. Nowiny o odkupieniu z jarzma grzechu i zbawieniu. Uczniowie mają udzielać chrztu tym, którzy uwierzą: „ kto przyjmie chrzest, będzie zbawiony…”. Chrzest staje się bramą zbawienia, początkiem nowego życia w Jezusie Chrystusie. 

Będzie zaświadczał o tym św. Paweł, który w liście do Rzymian poucza czytelników: „My wszyscy, którzyśmy otrzymali chrzest zanurzający w Chrystusa Jezusa, zostaliśmy zanurzeni w Jego śmierć. Zatem przez chrzest zanurzający nas w śmierć, zostaliśmy razem z Nim pogrzebani po to, abyśmy i my wkroczyli w nowe życie” (zob. Rz 6, 3-4).

Znakiem chrztu świętego ma być woda. W Wigilię Paschalną w obrzędzie poświęcenia wody chrzcielnej znajdują się słowa: „Boże, Ty niewidzialną mocą dokonujesz rzeczy niezwykłych przez sakramentalne znaki. Ty w ciągu dziejów zbawienia przygotowałeś wodę przez Ciebie stworzoną, aby wyrażała łaskę chrztu świętego” (Mszał Rzymski).

Św. Ambroży, biskup i doktor Kościoła, żyjący w IV w. powie o chrzcie św.: „Zobacz, gdzie jesteś ochrzczony, skąd pochodzi chrzest, jeśli nie z krzyża Chrystusa, ze śmierci Chrystusa. Tu jest cała tajemnica: Chrystus cierpiał za ciebie. W Nim jesteś odkupiony, w Nim jesteś zbawiony” (por. KKK 1225).

Jezus Chrystus zapewnia uczniów, że wszystkim, którzy przyjmą słowa, będą towarzyszyć niezwykłe znaki: wyrzucanie złych duchów, dar języków, dar uzdrowienia… Będą wypełnieni takimi darami, które pomogą im zmagać się z trudnościami życiowymi i ich postępowanie będzie takie, jakiego inni nie posiadają i posiadać nie będą. Głoszenie Słowa Bożego odbywać się będzie zawsze w obecności Tego, który umarł i Zmartwychwstał. Głoszący nigdy nie pozostanie sam, nawet w najtrudniejszych okolicznościach. Zaświadczyli o tym swoim życiem Apostołowie. 

Jak słowa Jezusa: „idźcie i głoście” mają realizować współcześni uczniowie? Z pomocą spieszy św. Jan Paweł II, który w 1991 r., w uroczystość Chrystusa Króla Wszechświata, mówił: „Głosić Chrystusa oznacza przede wszystkim dawać o Nim świadectwo we własnym życiu. Chodzi tu o najprostszą – a zarazem najbardziej skuteczną – formę ewangelizacji, jaką macie do dyspozycji. (...) Chrystusowy uczeń nigdy nie jest biernym i obojętnym obserwatorem wydarzeń, lecz czuje się odpowiedzialny za przemianę rzeczywistości społecznej, politycznej, ekonomicznej i kulturowej. Głosić znaczy również przekazywać, zanosić innym słowo o zbawieniu. Wielu ludzi odrzuca Boga z powodu niewiedzy”.

Głoszenie ma być wg słów Papieża nie tylko werbalizacją, ale ma być pewną postawą świadectwa. W myśl łacińskiego przysłowia: „Verba docent, exempla trahunt” („Słowa uczą, przykłady pociągają”). 

Starszy pan, o którym wspominam na początku, nie mówił żadnych słów. On po prostu każdego dnia był przy żonie. Nikogo nie trzeba było przekonywać, że ją prawdziwie kocha. Podobnie wierzący, swoją postawą ma wskazywać na Tego, którego autentycznie kocha.

 

W każdy wtorek o 13:00 audycja >>Historia i Wiara<< w Radio Profeto. Zapraszamy!