Gdy minął szabat, Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba, i Salome nakupiły wonności, żeby pójść namaścić Jezusa. Wczesnym rankiem w pierwszy dzień tygodnia przyszły do grobu, gdy słońce wzeszło. A mówiły między sobą: «Kto nam odsunie kamień z wejścia do grobu?». Gdy jednak spojrzały, zauważyły, że kamień został już odsunięty, a był bardzo duży. Weszły więc do grobu i ujrzały młodzieńca, siedzącego po prawej stronie, ubranego w białą szatę; i bardzo się przestraszyły. Lecz on rzekł do nich: «Nie bójcie się! Szukacie Jezusa z Nazaretu, ukrzyżowanego; powstał, nie ma Go tu. Oto miejsce, gdzie Go złożyli. A idźcie, powiedzcie Jego uczniom i Piotrowi: „Podąża przed wami do Galilei, tam Go ujrzycie, jak wam powiedział”».

 

Pusty grób, leżące płótna, złożona chusta i aniołowie w lśniących szatach są świadectwem zmartwychwstania. Wiara jednak nie opiera się tylko na dowodach – jest łaską wymagającą od człowieka otwarcia się na Bożą rzeczywistość.

Franz Kafka powiedział kiedyś o śmierci: „To pozorny koniec, który powoduje realny ból”. Pozorny, bowiem na ziemi po człowieku pozostaje pustka, ale za to otwiera się przed nim wieczność. Bo Bóg chciał tej wieczności, a zmartwychwstanie Chrystusa jest tego początkiem.