Pewien człowiek zbliżył się do Jezusa i padając przed Nim na kolana, prosił: «Panie, zlituj się nad moim synem! Jest epileptykiem i bardzo cierpi; bo często wpada w ogień, a często w wodę. Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić». Na to Jezus odrzekł: «O plemię niewierne i przewrotne! Jak długo jeszcze mam być z wami; jak długo mam was znosić? Przyprowadźcie Mi go tutaj!». Jezus rozkazał mu surowo, i zły duch opuścił go. Od owej pory chłopiec odzyskał zdrowie. Wtedy uczniowie podeszli do Jezusa na osobności i zapytali: «Dlaczego my nie mogliśmy go wypędzić?». On zaś im rzekł: «Z powodu małej wiary waszej. Bo zaprawdę, powiadam wam: Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy, powiecie tej górze: „Przesuń się stąd tam!”, a przesunie się. I nic nie będzie dla was niemożliwego».

 

Patrząc na tę scenę, koncentrujemy się być może na epileptyku. Wobec jego choroby, wobec jego stanu spowodowanego przez złego ducha uczniowie byli bezradni. A przecież Jezus wyposażył ich w moc wyrzucania duchów nieczystych i leczenia wszelkich chorób i wszelkich słabości (por. Mt 10). Czy ta moc się skończyła? Czy była udzielona tylko czasowo? Wydaje się, że nie... Co zatem się zmieniło?

Kiedy wczytamy się uważnie w wersety Ewangelii, okaże się, że Mateusz od początku tej sceny sygnalizuje, że największym problemem nie jest wcale choroba czy opętanie. Wystarczyło słowo Jezusa, by „chłopiec odzyskał zdrowie”. Aż trzykrotnie Mateusz zwraca uwagę na problem wiary uczniów Jezusa. Najpierw dyskretnie, przytaczając słowa ojca: „Przyprowadziłem go do Twoich uczniów, lecz nie mogli go uzdrowić”. Potem niezwykle mocno, przytaczając słowa Jezusa, które nie tylko wydają się obejmować uczniów, lecz nawet szczególnie ich dotyczyć: „O plemię niewierne i przewrotne!”. Za trzecim razem Jezus nazywa problem po imieniu: byliście bezradni „z powodu małej wiary waszej”. Ale słowa te brzmią również jak pełna nadziei zachęta: „Jeśli będziecie mieć wiarę jak ziarnko gorczycy (...), nic niemożliwego nie będzie dla was”.